Trzymiesięczne dziecko udusiło się w czasie, gdy opiekowała się nim matka

BUDZISZEWKO. Szok – tak można określić reakcję mieszkańców wsi Budziszewko i okolic na wieść o tragicznej śmierci trzymiesięcznego dziecka.

We wtorek 29 listopada, około godziny 15, dziecko państwa Cz., będąc pod opieką matki udusiło się. Nie wiadomo jeszcze, w jaki sposób doszło do tragedii. 

Matka twierdzi, że poszła się zdrzemnąć, a gdy się obudziła dziecko już nie żyło. Kobieta wezwała do domu pogotowie i policję. Po kilkudziesięciu minutach przybył również prokurator. 

Po zbadaniu matki alkomatem okazało się, że miała ona prawie trzy promile alkoholu we krwi. 

Tragedia wywołała wiele pytań, przede wszystkim o to, jakimi rodzicami byli państwo Cz. Andrzej Cz., ojciec dziecka, jest znanym organom ścigania przestępcą i recydywistą. Niedawno wypuszczono go z więzienia. W swoich złotych latach zasięg jego działań przestępczych sięgał od Budziszewska do Kowanówka. Okradał działki i domki letniskowe z kosztowności oraz metalowych przedmiotów, które później sprzedawał na złom. Spłodził wiele dzieci. Ciekawskim, którzy pytali go o liczbę potomków, odpowiadał różnie. Często chwalił się, że ma ich siódemkę. Wszystkie znalazły się w domach dziecka lub rodzinach zastępczych. 

W dawnych czasach, wraz ze swoimi dwoma braćmi, stanowili zgraną paczkę, będącą postrachem Budzieszewka. Często można było zobaczyć braci Cz. z butelkami w rękach, rzadziej w stanie trzeźwym. 

Andrzej Cz. poznał przed kilku laty trzydziestokilkuletnią matkę swojego ósmego, tragicznie zmarłego dziecka. Kobieta pochodziła spoza wsi, ale mieszkała w domu Andrzeja. 

Stan upojenia alkoholowego matki wzbudził wiele pytań co do faktycznej przyczyny śmierci dziecka. Prokuratura wraz z policją wszczęły dochodzenie, które ma wyjaśnić okoliczności tragedii. Na razie ani matce, ani ojcu nie postawiono żadnych zarzutów, ale zdaniem śledczych nie można tego wykluczyć.

Podobne artykuły