Kochamy rosyjskie romanse

POŁAJEWO. Miejscowy ośrodek kultury był organizatorem wieczoru pieśni i romansów wykonywanych przez rodowitych mieszkańców Rosji. Wieczór połączono z degustacją wina prowadzoną przez restaurację Silvano. Troje utalentowanych i utytułowanych młodych artystów z serca wielkiego mocarstwa wprowadziło ponad stuosobową publikę w zachwyt. 

Postawny śpiewak o pięknym obliczu, Anton Michaiłow zawojował całkowicie damską część widowni, a zapowiedzi wokalisty w ojczystym języku przed każdym z utworów potęgowały wrażenie przebywania w innym miejscu geograficznym świata. Anton Michaiłow po ukończeniu Konserwatorium Muzycznego w Ekaterynburgu obecnie pracuje w szkole artystycznej w Tychwinie i jednocześnie koncertuje w całej Europie, propagując piękna rosyjską muzykę ludową oraz sławne romanse rosyjskie. Drugiego z występujących w Połajewie Rosjan, Andrieja Wennikowa bez żadnej przesady można nazwać wirtuozem bałałajki. Brawurowo wykonany na bałałajce Lot trzmiela Rimskiego-Korsakowa wywołał prawdziwy aplauz. Porywająca była również gra akompaniującej obu muzykom pianistki. Młodziutka Nastazja Czubarowa z wdziękiem i elegancją grała instrumencie klawiszowym.   Niespotykany szacunek dla widza i ogłada sceniczna, to cechy właściwe największym artystom. Rosjanie występujący w połajewskim GOK-u po każdym utworze kłaniali się na stojąco. Program koncertu był tak skonstruowany, by na początku pokazać mniej znane polskiej publiczności pieśni i romanse rosyjskie, a w dalszej części prezentować melodie znane i zakorzenione w naszej rodzimej kulturze. 

Gdy ze sceny popłynęła Cicha woda, wszyscy śpiewali razem z Antonem Michaiłowem. Gdy na bis zabrzmiały Oczi cziornyje, czy znane z tłumaczenia Wojciecha Młynarskego Eh raz, nie było na widowni osoby, która by nie klaskała.

Każdego z wykonawców wieczoru obdarowano czerwoną różą, kwiaty dostała również menedżerka i przyjaciel artystów Ewa Wodzyńska z Poznania. Prowadzący koncert Miłosława Nowicka i Ryszard Drygas dziękowali publice i wykonawcom dwujęzycznie, co stworzyło zabawny konferansjerski duet. Po koncercie można było nabyć płyty z romansami rosyjskimi i porozmawiać z artystami, z czego skwapliwie korzystały głównie panie.

Podobne artykuły