Jeździł po wsi z płonącą oponą

MARLEWO. Mieszkańcy Marlewa w miniony, sobotni poranek mogli zobaczyć niecodzienny obrazek. Samochód ciężarowy, wiozący śmierdzącą posokę, jeździł w kółko po ulicach wsi z płonącą oponą. Ciągnęła sie za nim smuga ognia i dymu.

Wszystko z powodu jednej z części przy kole, która odpadła, powodując tarcie podczas jazdy i w konsekwencji zapalenie opony. Gdy kierowca poinformował o swojej sytuacji straż pożarną, ta poradziła mu postarać się ugasić oponę poprzez kontynuowanie jazdy. Posłuchawszy rady, kierowca jeździł wokół wsi do momentu przybycia strażaków. Ci zjawili się wkrótce i dogasili oponę przy pomocy gaśnicy.

Podobne artykuły