Gzik na żywo i ze smakiem

POŁAJEWO. W nowo wyremontowanej pięknej sali Gminnego Ośrodka Kultury w Połajewie odbyła się wyjazdowa edycja imprezy o swojsko brzmiącej nazwie GZIK, czyli Grupowe Zabawy Improwizacją Kabaretową. Dwie pierwsze edycje GZIK-a miały miejsce w poznańskim DK pod Lipami, tam również w październiku impreza odbędzie się po raz trzeci. Gospodarzami poznańskich wieczorów czyli członkami Grupy Improwizującej „Szamotuły – Wronki – Krzyż” są członkowie popularnych polskich kabaretów. Trzon grupy to poznański Kabaret Czesuaf, czyli Tomasz Nowaczyk, Wojciech Kowalczyk i Maciej Morze. Grupę współtworzą członkowie kabaretów Adin i Pingwin: Krzysztof „Chomik” Kiełpiński, Andrzej „Andy” Piątek, Julia Mikołajczak i Barbara Tomkowiak. Wszystkich kabareciarzy można ponadto kojarzyć z występów m.in. z kobieciarni Zenona Laskowika, czy z występów duetu Laskowik-Sikora, m.in. kilka lat temu w Obornickim Ośrodku Kultury. Do Połajewa artyści przyjechali na zaproszenie miejscowego GOK-u, zachęceni przez Kabaret Czesuaf, który wystąpił w tej miejscowości na wiosnę. 

Improwizacje kabaretowe w wykonaniu silnej grupy młodych kabareciarzy były rarytasem dla miłośników kabaretu oraz tych, którzy zaplanowali sobie beztroski i rozbrzmiewający salwami śmiechu wieczór. Impreza składała się z improwizowanych scenek, na których treść istotny wpływ miała publiczność licznie zebrana o godz. 19.00 w połajewskim domu kultury. To właśnie publika określała miejsce kolejnej odgrywanej scenki, lub decydowała kim będą odgrywane przez kabareciarzy postaci. Charakter nieformalnego spotkania podkreślało kawiarniane ustawienie Sali, swojska dekoracja sceny oraz kawa serwowana przez GOK i ciasto sprzedawane na szczytny cel przez Stowarzyszenie Rodziców Dzieci Niepełnosprawnych z prezeską Teresą Plesiak na czele. Uczestniczący w wyjazdowym GZIK-u mogli poznać większość gier improwizacyjnych, w które grali na scenie artyści, doprowadzając do łez rozbawioną publiczność. 

Zachwyceni widzowie docenili refleks i inteligencję wykonawców, niezbędne przy tego typu występie kabaretowym. Satysfakcja z udziału w połajewskim GZIK-u była podwójna: każdy z uczestników imprezy mógł zdecydować wspólnie z artystami o tym, co się będzie działo na scenie a ponadto ten wieczór, z uwagi na improwizowany charakter wszystkich scenek, był niepowtarzalny. Zamiast znanych z telewizji skeczów, powtarzanych w nieskończoność przy okazji różnego rodzaju programów kabaretowych, widownia GZIK-a otrzymała świeże skecze, które rodziły się z minuty na minutę dzięki kreatywności i doświadczeniu kabaretowych wyjadaczy. 

Kabareciarze zapowiedzieli, że wrócą do Połajewa i wszystko wskazuje na to, że wyjazdowy GZIK może stać się tu niepisaną wesołą tradycją.

Podobne artykuły