Przedszkola coraz droższe

POWIAT OBORNICKI. Gdy rząd zmienił zasady finansowania przedszkoli zmniejszając godziny dotowane do zaledwie pięciu dziennie, samorządy gmin wykorzystały to szybko dla podreperowania swoich budżetów. 

Niewiele osób pracuje wszak na pól etatu, więc pięć godzin dziennie, to zaledwie połowa czasu spędzonego przez dziecko w przedszkolu. Rodzice pracują co najmniej osiem do dziewięciu godzin, a potem jeszcze dojazd i trzeba zapłacić za 10 do 11 godzin pobytu dziecka. To dodatkowe niemal 200 złotych miesięcznej opłaty. Razem, z tą uiszczaną dotąd, trzeba nierzadko wydać na dziecko 500 złotych, a jeżeli matka ma dwoje dzieci w przedszkolu koszt jest niebotyczny.

Znamy już przykłady rodziców rezygnujących z przedszkola na rzecz szkolnej zerówki, bo tam jest taniej. W większości przedszkoli z terenu powiatu obornickiego rodzice muszą deklarować też czas pobytu dziecka w przedszkolu. Za spóźnienie o kwadrans, przedszkole dopisze dodatkową godzinę a bywają też i opłaty karne w wysokości 25 zł. za odbiór dziecka z ponad 15- minutowym poślizgiem.

Czyni to nieprzyjemne sytuacje i to dla obu stron. W jednym z rogozińskich przedszkoli doszło nawet do takiego absurdu, że dyrekcja nakazała paniom, co godzinę sprawdzać obecność wszystkich dzieci. Dawny styl pracy placówek został zdominowany przez teraz zegar i kasę. 

Jest drogo a będzie coraz drożej. Opłaty zostały tak skonstruowane, by zapewnić samorządom rosnący wciąż dopływ pieniędzy. Nie ustalano kwoty opłat za kolejne godziny a jedynie procent minimalnego wynagrodzenia, bo wiadomo, że będzie ono rosło. Dla przykładu w Obornikach rodzice zapłacą za pobył dziecka dodatkowo od 5 do 14% minimalnego wynagrodzenia, co stanowi dziś kwotę niemal 200 złotych. Nic dziwnego, że władze mówią – nasze drogie dzieci, bo dzieci stały się rzeczywiście drogie.  

Podobne artykuły