O odnowie i integracji w Świerkówkach

ŚWIERKÓWKI. Świerkówki leżą na skaju gminy zapominane przez wszelkie władze, bez dojazdu do stolicy gminy, tkwiące wciąż jeszcze w XX wieku zamieszkiwane przez skłóconych ze sobą ludzi. To najkrótszy opis wsi, jaki można było przedstawić. Jeszcze niedawno mieszkańcy Świerkówek leżących po zachodniej części szosy chcieli przyłączenia do Wargowa, nie chcąc mieć nic wspólnego z częścią wsi leżącą po wschodniej stronie drogi.   

We wsi brak jest niemal wszystkiego. – Głównie miejsca do zabawy dla dzieci. Bramki zrobiłyśmy dzieciom same w miejscu dzikiej łąki, na której zrobiłyśmy im boisko. Są jednak stamtąd wciąż przepędzane. Gdy oddawano remizę bramki wycięto, miały być nowe, wróciły te same a dzieci jest sporo – skarżyła się jedna z mam. 

Inni mieszkańcy podnosili sprawę braku gazu, dziurawych dróg, braku oświetlenia, porządnego przystanku autobusowego, dojazdu do Obornik i Poznania, bezpiecznej drogi rowerowej do Maniewa, gdzie jest szkoła, a także chodników, boiska i innych elementów infrastruktury. To wszystko miałby wsi zapewnić plan odnowy sfinansowany z funduszy Unii Europejskiej i budżetu gminy.  

W celu ustalenia pełnej listy potrzeb sołtys Marek Tecław zaprosił mieszkańców do wiejskiej świetlicy, aby tam ustalić priorytety zadań, ich zakres i koszty prac. By podnieść rangę spotkania zaproszono wiceburmistrza Piotra Woszczyka a przy okazji przybyła także w związku z kampanią wyborczą jedna z radnych – kandydatka na posłankę pewnej partii.

W projekcie planu odnowy wsi znalazły się takie elementy, jak: zagospodarowanie terenu przyległego do świetlicy i rozbudowa jej zaplecza, choć obiekt stoi na gruncie nie należącym do gminy. Uwzględniono ogrodzenie terenu, budowę parkingu i placu zabaw dla dzieci. W planach pojawiło się boisko wielofunkcyjne z kortem tenisowym za 20 tys. złotych. Tu powstała dyskusja, co do jego kosztu, bo zdaniem mieszkańców za 20 tyś. nie da się tego zrobić. Sołtys wyjaśniał: te środki będą tylko na sprzęt. Potem podniósł jednak koszt do 50 tysięcy i dodał, że to na rozbudowę boiska a nie sama jego na budowę. – Przygotowanie terenu będzie kosztować 50 tys – wyjaśnił Marek Tecław a indagowany przez jedną z mieszkanek, kiedy to będzie, stwierdził: lepiej czekać dwa lub trzy lata, to przynajmniej po tym czasie coś będzie. Trzeba od czegoś zacząć.

Burmistrz Woszczyk ostudził niecierpliwych: trzeba pozyskać na to wszystko jednak fundusze zewnętrzne. Biorąc po uwagę tempo działania władz w tym kierunku, trzeba będzie pewnie czekać bardzo, bardzo długo. 

Problemem wsi jest także brak właściwej melioracji, nadmierny ruch samochodowy na drodze krajowej i powiatowej. Świerkówkom brakuje dogodnego dojazdu do Obornik jak i Poznania. To powoduje bezrobocie wśród osób mogących przecież pracować. 

Konieczna jest poprawa estetyki wsi. Ta ma kosztować około 50 tys. złotych, choć nie wiadomo wciąż, na czym będzie ona polegać. Za kwotę 70 tys. rada sołecka chce rozbudować świetlicę wiejską o zaplecze gospodarcze. Potem w planie znalazła się warta 100 tys. termomodernizacja tej świetlicy. Zaplanowano drogę rowerową do Maniewa, choć modernizacja jej przez powiat mogłaby taką drogę objąć, jeżeli będzie w ogóle budowana i jeżeli byłoby porozumienie w tej kwestii pomiędzy gminą a powiatem. Roman Kamiński podniósł problem oświetlenia. To jego zdaniem jest priorytet – bo chodzi o bezpieczeństwo. Dotyczy to głównie okolic przystanku przy drodze krajowej. Piotr Woszczyk wyjaśnił: jedenastka to nie zadanie gminy. Gmina może jedynie sprzątać przystanki. My wyjaśniamy, że władze mają zamiar zlecić firmie ENEOS doświetlenie gminy. Ma się zwiększyć ilość lamp. Jedna miała stanąć przy krzyżówce, ale burmistrz ostrzegł, że – to może nie przejść. 

– Lampy lampami a my jeździmy po dziurach – powiedział pan Ciesiółka. Sołtys wyjaśnił, że droga jest w planie łatania. Ciesiółka przypomniał: po kanalizacji zostawiono drogę zniszczoną. Zebranych pocieszył pan Kamiński, słowami: jest dla wsi zagwarantowane ponad 100 tys. na deszczówkę i chodnik. – Chodnika nie będzie, ale będzie betonowa rura, odcinającą wody opadowe od spływania na ogródki – skomentował to burmistrz Woszczyk. Póki co są wciąż zalewane ogrody i piwnice w paru domach.

Dyskusja przeszła szybko z planowania na narzekanie. Dorota Frąckowiak narzekała, na jakość wykonania kanalizacji. Sołtys wyjaśnił: wiecie jak to było robione. To była odnowa starej kanalizacji. Powstała burzliwa dyskusja, bo szybko się okazało, że zadowolonych z kanalizacji można było policzyć na palcach od ręki. – Mamy nauczkę na przyszłość – podsumował sołtys Tecław.

Pani Muzyka nalegała na to, by chodniki biegły po obu stronach drogi, skoro wieś ma być wsią unijną. 

Był jeszcze jeden punkt odnowy wsi, budzący pewne kontrowersje. Dotyczył wątpliwego dość „zabytku”. Ma nim być samochód strażacki marki Star z roku 1965. Tymczasem strażacy ze Świerkówek wciąż jeżdżą do akcji podobnym wiekowo autem z roku 1976, a więc niewiele starszym. Ponadto nie ma planu, co zrobić potem z zabytkiem, na którego remont sołtys chciał przeznaczyć kwotę 40 tysięcy. Komendant OSP Szymon Marszewski powiedział:  po co remontować, skoro można taki wóz kupić za połowę tej ceny, bo stoi ich sporo na złomie. Czekając na pieniądze na remont można doczekać złomowania także naszego zabytku. Zapytał też o garaż dla Stara, bo szkoda go będzie po remoncie zostawić pod chmurką. Marszewski zaproponował, aby nie przeznaczać środków OSP na remont staruszka, bo jednostka wciąż potrzebuje pieniędzy na jeszcze inny sprzęt. – Z zadania można zrezygnować – zaproponował Piotr Woszczyk. Zaskoczony wiekiem obecnego wozu bojowego zapytał jak często jest w użyciu. Komendant wyjaśnił: wyjeżdżamy często, zwłaszcza na pożary lasów. Będziemy też wspomagać krajowy system w związku z Euro 2012. Co roku wyjeżdżają do 20 razy na akcję. Zaskoczony tym Woszczyk zaproponował sołtysowi zwiększenie planu związanego z OSP aż do 100 tysięcy, co spotkało się w akceptacją komendanta. 

W planach rewitalizacji wsi znalazły się też gaz za 2 mln i deszczówka za 1,5 mln, choć można sądząc po kwotach powiedzieć, że to tylko pobożne życzenia. Ostatecznie wieś zaakceptowała plan odnowy. 

Podczas dyskusji o słabych i mocnych stronach Świerkówek padła teza o pełnej integracji mieszkańców wsi. Niestety rzeczywistość jest inna a integracji mieszkańców wsi zaprzeczyła druga cześć spotkania. Była ona związana z naszym artykułem na temat otwarcia remizy OSP, gdzie zaproszono wielu dostojnych gości pomijając jednak sołtysa.

Tekst Ziemi Obornickiej niczym lancet miał przeciąć wrzód nienawiści, wywołując dyskusję zmierzającą do wyjaśnienia sobie drażniących kwestii i pojednania. Taka dyskusja faktycznie się zaczęła, lecz niestety szybko przerodziła w awanturę pełną wzajemnych oskarżeń, żalów i pretensji. 

Jej przebieg okrywamy zasłoną milczenia, dodając jedynie, że niczego nie wyjaśniono a o pojednaniu można na razie zapomnieć. Szkoda, bo tylko wspólne działania może przynieść długo oczekiwane efekty odnowy wsi „zapomnianej przez władze”.

Podobne artykuły