Nie chcą norek

GOŚCIEJEWO. Mieszkańcy Gościejewa protestują przeciwko budowie fermy norek. Dariusz Gorzelańczyk z Baranowa, właściciel kilku takich ferm, chce założyć następną w Gościejewie. Ma zamiar wybudować tam 13 pawilonów hodowlanych, magazyn oraz garaż dla maszyn rolniczych. 

Przedsiębiorca zwrócił się się do urzędu w Rogoźnie z wnioskiem o wydanie warunków zabudowy. Burmistrz Janus nie wyraził zgody ze względu na za bliskie położenie hodowli od zabudowań i przekroczenie dopuszczalnej powierzchni zabudowy. Nie jest to jednak decyzja ostateczna. Wystarczy, że inwestor poprawi niedociągnięcia i będzie mógł starać się o dalsze pozwolenia. 

Mieszkańcy Gościejewa, przerażeni jak kilka miesięcy mieszkańcy Przeciwnicy w gminie Oborniki, zjawili się na sesji rady miejskiej, żeby prosić rajców o pomoc. Ich główne obawy dotyczą zmian krajobrazu i stworzenia zagrożenia poprzez hodowlę blisko ich domów. Norki są agresywnymi zwierzętami, a w Gosciejewie ma ich być 16 tys. sztuk. Z pewnością uciekałyby z budynków, zagrażając zwłaszcza dzieciom, ale także dorosłym i zwierzętom hodowlanym. Hałas maszyn przeszkadzałby w spokojnym dotąd życiu mieszkańców, ale największa zmorą jest myśl o zapachu. Norki karmione są padliną. Jako przykład podczas dyskusji na sesji przedstawiono jednego z przedsiębiorców, który zajmuję się przewozem zdechłych zwierząt. – Gdy jego samochód jedzie ulicą ludzie zatrzymują się i czekają. Jechanie za jego samochodem mija się z celem ponieważ smród jest tak uciążliwy, że nie da się prowadzić. Unosi się w powietrzu jeszcze kilka minut po tym jak przejedzie – tłumaczył jeden z radnych. Inna kwestia dotyczyła cen gruntów. Na dowód pokazywano spadki cen z gmin takich jak Tarnowo Podgórne, w których powstały fermy. 

Pod protestem podpisali się prawie wszyscy mieszkańcy Gościejewa, jednak w ich imieniu na sesji rady miejskiej mówiła Olga Łapiak.  – Nie wiem już co robić. Od 15  lat mieszkam w Polsce i wieś Gościejewo stała się moim domem. Mam nadzieję, że nie będzie to za późno. Oni maja prawników, oni mają pieniądze. Liczymy na nasze władze samorządowe. My od wielu dni nie śpimy, tylko o tym myślimy. Wy jesteście gospodarzami  tej ziemi i nikt nie może wam powiedzieć, że coś powstanie bez waszej zgody. 

Wypowiedź Łapiak wzbudziła ducha walki z norkami wśród radnych, którzy jednogłośnie powiedzieli „nie” dla budowy fermy  w Gościejewie. Jednak decyzja burmistrza o nie wydaniu warunków zabudowy dla fermy norek już została przez Gorzelańczyka zaskarżona do Samorządowego Kolegium Odwoławczego. To może ją uchylić. Nie ma w tym nic dziwnego, ponieważ fermy norek są bardzo dochodowym interesem, zwłaszcza że wiele krajów Unii Europejskiej zakazuje hodowli. Na stronie jednego z największych sklepów w branży za najprostsze futro, sięgające tylko do pasa, trzeba zapłacić powyżej 12 tys. zł.

Podobne artykuły