Komisja rady kontra nowy dyrektor sportu

OBORNIKI. Posiedzenie komisji oświaty i sportu rady miejskiej było doskonałą okazją do przedstawienia przez nowego dyrektora OCS planów dotyczących funkcjonowania obornickiego sportu. Jacek Okpisz mówił wiele o koniecznej reorganizacji, lecz nie określił, na czym ma ona polegać. Narzekał, że klubów przybywa i każdemu należy się hala oraz instruktor. Nie wiem jak to finansować. 

Takie stwierdzenie zaskoczyło Annę Rydzewską i Pawła Drewicza, bo kluby dostają pieniądze na to, by mogły opłacać instruktorów. – Rozdzielenie klubów od OCS jest nawet konieczne – powiedział Drewicz. Okpisz skarżył się nadal na kluby, które jak twierdził są tylko ciężarem dla OCS. Wciąż czegoś chcą a my nie możemy za darmo im ciągle pomagać. 

Szybko okazało się, że jego obecny pogląd jest skrajnie różny o tego, co deklarował jeszcze niedawno. Wtedy uważał, że gmina powinna łożyć na kluby większe pieniądze. – Nie może tak być, aby na przykład korzystali z pływalni za darmo. Od przyszłego roku muszą płacić, bo to dodatkowa dotacja. Nie można też dawać klubom pieniędzy, gdy nie ma wyników. Są to pieniądze miejskie i trzeba brutalnie wycofać finansowanie a pieniądze przeznaczyć na coś innego – deklarował nowy dyrektor. 

Tę nagłą zmianę poglądów Okpisza poznali już prezesi klubów. Gdy ich poprosił na spotkanie, z liczby blisko czterdziestu różnych organizacji sportowych przyszło zaledwie dwóch. Cała reszta nie widzi możliwości współpracy z nowym dyrektorem OCS – Taką opinię usłyszeliśmy od paru działaczy z ogromnym stażem i doskonałymi wynikami. 

Dyrektor Okpisz nie ma zamiaru poprzestać na waśniach z klubami. Chce też ustalić, która szkoła ma jaki sport uprawiać, bo jego zdaniem – ma wybierać zgodnie w tradycją. Liczy też na wyniki szkoły, bo od tego będzie zależeć jego pomoc. – Młodzież źle dziś biega, patrząc na Europę – oświadczył nowy szef sportu, ale nie zgodził się z nim Paweł Drewicz uważając, że trzeba rozdzielić szkoły od OCS. Szkoły realizują program wf zgodnie z podstawa programową. Sportem nastawionym na wyniki mają się zajmować kluby sportowe, w tym uczniowskie. 

Gdy Anna Rydzewska zapytała Jacka Okpisza o to, co nowego chce wprowadzić do obornickiego sportu, ten odparł: zmieniam regulaminy pracy i całą organizację pracy. Jestem zainteresowany kąpieliskiem miejskim. Nie mówię, że Tomek Konitz działał źle, ale chcę trochę pozmieniać. Była burmistrz widząc, że Okpisz nie zrozumiał jej pytania powtórzyła: jakimi imprezami chce pan zaskoczyć oborniczan? – Nie ma środków i nie ma na nic. Może na przyszły rok coś. Będę raczej kontynuował. Chwilę później przyznał po krótkim namyśle: chcę zaproponować oborniczanom bieganie oraz chodzenie z kijkami. 

Tu się włączyła do dyskusji radna Anna Dziarmaga twierdząc: biegi owszem są dla zdrowych, pytam jednak o niepełnosprawnych. – Nie mam pieniędzy, żeby jeszcze dla nich zatrudniać instruktora. Za 3 złote mogą iść na basen. Po chwili zaproponował: trzeba zrobić listę niepełnosprawnych. Obiecał pomyśleć o nich w przyszłym roku. Na koniec zaś stwierdził z pewnym ociąganiem: nie jestem ich wrogiem.

Podobne artykuły