Dożynki w Gościejewie, tysiące na koncercie i Norbi uciekający ze sceny

GOŚCIEJEWO. Tradycyjne uroczystości dożynkowe, na których gospodarza w tym roku wybrane zostało Gościejewo, rozpoczęły się w sobotnie popołudnie od wniesienia wieńców oraz chlebów przez delegacje sołectw i ogrodów działkowych na plac przy świetlicy wiejskiej. Mszę św. dziękczynną odprawił proboszcz parafii św. Wita Jarosław Zimny przy koncelebrze proboszczów słomowskiego Wojciecha Rena i budziszewskiego Grzegorza Kulińskiego. 

Po zakończeniu Mszy odbył się krótki koncert rogozińskiej orkiestry dętej połączony z występem zespołu PA-MAR-SZE. Prowadzący uroczystość Piotr Szturmiński przedstawił starostów dożynek, gościejewskich rolników Elżbietę Piechowiak i Marka Banasiaka – laureata tytułu Wielkopolski Rolnik Roku 2010. Oficjalną część święta plonów rozpoczął burmistrz  Janus powitaniem przybyłych gości. Wśród nich znaleźli się między innymi posłowie Stec i Kalemba. Szczególnymi gośćmi były uczestniczące w dożynkach delegacje miast partnerskich Wiehl w Niemczech, Marijampola na Litwie, ukraińskiego Tulczyna, gminy Czorsztyn oraz Kalisza Pomorskiego.

Gdy wszyscy zostali już powitani przyszła pora na zwyczajowy obrzęd dożynkowy w tradycyjnym wykonaniu rogozińskiego Chóru ECHO pod kierownictwem Józefa Zarębskiego. Spektakl ukazujący zasiew i zbiór zboża był odwołaniem do pięknych wielkopolskich tradycji dożynkowych, które w połączeniu z zaangażowaniem aktorów wystrojonych w stroje szamotulskie zrobiły wrażenie na wszystkich widzach. W jego trakcie siedzący w pierwszych rzędach goście otrzymali od chórzystek bukiety zrobione z tegorocznego zboża i ziół. Ważnym momentem było odebranie przez Zdzisława Hinza i Bogusława Janusa pięknych wieńców i chlebów dożynkowych przyniesionych przez delegacje sołectw Gościejewo, Kaziopole, Jaracz, Karolewo (osobny wieniec miało również miejscowe gospodarstwo rolne), Laskowo, Budziszewko, Garbatka, Owieczki, Owczegłowy, Parkowo, Boguniewo, Słomowo, Studzieniec, Tarnowo i Nienawiszcz. Kosze pełne kwiatów i owoców przyniosły wszystkie cztery rogozińskie ogrody działkowe. 

Wreszcie przyszła kolej na odebranie przez burmistrza chleba z tegorocznych zbóż, który, wypowiadając przy tym tradycyjną formułę, wręczyli mu starostowie dożynek. Burmistrz obiecał, że chleb będzie dzielił równo, tak aby go nikomu nie zabrakło, a następnie przy pomocy dziewcząt z PA-MAR-SZE rozdał zgromadzonym na widowni symboliczne kawałki pieczywa. Na zakończenie obrzędu chórzyści zaśpiewali ułożoną specjalnie na dożynki przyśpiewkę nagrodzoną gromkimi oklaskami. 

Ważnym elementem sobotniej uroczystości było nadanie tytułu „Zasłużony dla Ziemi Rogozińskiej” Wernerowi Steinke z Wustrow. Ten urodzony w 1938 roku niemiecki samorządowiec, były burmistrz Wustrow, przez wiele lat organizował i aktywnie wspierał polsko-niemiecką wymianę młodzieży, na której szczególnie skorzystało Gimnazjum nr 1 w Rogoźnie, dlatego też uzasadnienie nadania wyróżnienia zaprezentowała szefowa klubu europejskiego przy tej szkole Danuta Karolak. 

Podczas dożynek ogłoszono też wyniki tegorocznej edycji konkursu „Mój Piękny Dom”. Pierwsze miejsce zajęła posesja Iwony Obydź z Rogoźna, drugie Joanny Kowalskiej-Okulanis z Parkowa, trzecie  Tomasza Sawińskiego z Rogoźna i Adama Bosackiego z Prusiec. Czwarty był ubiegłoroczny zwycięzca, Marian Pawlik z Nienawiszcza. Wszyscy uczestnicy i laureaci otrzymali nagrody pieniężne, dyplomy i upominki. Warto podkreślić, że aż osiem zgłoszonych do konkursu posesji znajduje się na terenie sołectwa Parkowo. 

Rozstrzygnięcie konkursu zakończyło część oficjalną, a na scenę wkroczyły między innymi „Gościnianka” i „Tu My z Doliny Wełny”. Szczególną furorę swoim występem zrobiła utalentowana radna Stanisława Górnik z Kalisza Pomorskiego, w której wykonaniu „Kawiarenki” brzmiały prawie jak w oryginale. Słuchająca jej publiczność, której w oczekiwaniu na koncert Norbiego ciągle przybywało, okrzykami zadowolenia i głośnymi oklaskami podziękowała za wyjątkowy koncert. 

Wreszcie nadszedł długo oczekiwany koncert gwiazdy wieczoru. Jak się okazało przyniósł on więcej wrażeń, niż wszyscy się spodziewali. Przybyło tak wiele osób, że miejsca nie starczyło dla wszystkich na placu przed sceną. Sznur zaparkowanych samochodów sięgał prawie na kilometr. Nastrój panujący na placu za remizą można porównać do karnawału a czekano zwłaszcza na przebój „Kobiety są gorące”.

Czekało ich rozczarowanie. Najpierw koncert z powodów technicznych rozpoczął się z godzinnym opóźnieniem. Potem zgromadzeni usłyszeli jedynie dwie piosenki. Po 10 minutach Norbi potknął się o postawiony na scenie wazon, wylewając wodę na kable. Przez chwilę wokalista wraz z zespołem grali jeszcze, mając buty zamoczone w wodzie, ale po tym, jak na skutek spięcia aparatura nagłaśniająca przestała działać, Norbi zszedł szybko ze sceny bojąc się porażenia. Za jego przykładem poszedł cały zespół. 

Widzowie, którzy tak entuzjastycznie przywitali wokalistę, równie głośno wydali ryk dezaprobaty. Norbi czekał pół godziny, jednak organizatorzy nie zdążyli naprawić usterki w wyznaczonym przez wokalistę czasie. Norbi skomentował w rozmowie z nami sytuację tymi słowami:  jutro mamy grać w Warszawie i tak mieliśmy już godzinę spóźnienie. Nie jestem wstanie dłużej zostać.

Na odjazd gwiazdy wieczoru część widzów, która specjalnie przyjechała dla niego, zareagowała ze złością, ale większość, ta najbliżej sceny, zaśpiewała mu: „Norbi nic się nie stało”. Jeden z organizatorów dożynek Piotr Szturmiński przekazał wszystkim na pocieszenie wiadomość, że wokalista w ramach rekompensaty za nieudany koncert przyjedzie w październiku do Rogoźna, aby zaśpiewać w budynku RCK. Zebrani na tą wieść zareagowali oklaskami.  

Po odjeździe Norbiego połowa z kilku tysięcy przybyłych na koncert wróciła do domów, ale ci którzy przyjechali tu by świętować zakończenie plonów, zostali i przy melodiach granych do późnych godzin bawili się jak na mieszkańców gminy Rogoźno wypada – wesoło, tanecznie i do białego rana.

Podobne artykuły