Jan P. utonął w Jeziorze Rogozińskim

ROGOŹNO. W niedzielne przedpołudnie utonął w Jeziorze Rogozińskim mieszkaniec centrum Rogoźna 39-letni Jan P. 

Pan Jan przewijał się już przez nasze łamy w artykule o niewdzięcznym synu maltretującym własną matkę. Spotkać go miała za to zasłużona kara, chęć on sam twierdził, że nie pójdzie siedzieć, bo prędzej się utopi, niż da zapuszkować. W ostatnią niedzielę sierpnia od rana czuł jakiś niepokój. Mógł być spowodowany obawą przed więzieniem lub brakiem alkoholu. 

Kręcił się po promenadzie, prosząc o wsparcie na butelkę nalewki lub piwo. Niczego podobno nie wskórał. Poszedł na przystań klubu Kotwica, by tam spróbować szczęścia. 

Ostatecznie zmienił zdanie i przed godz. 14 poszedł się wykąpać w jeziorze. Według relacji świadków mówił, że ma zamiar przepłynąć całe jezioro. Jednak po kilkudziesięciu metrach zaczął się topić. Jego rozpaczliwe wołania o pomoc usłyszało czterech przechadzających się brzegiem młodych mężczyzn. Bez namysłu wskoczyli do wody, aby uratować Jana P. Pech chciał, że topiący się mężczyzna zapadł się pod wodę kilka sekund przed dopłynięciem do niego pomocy. 

Ponad godzinę trwało poszukiwanie ciała Jana P. Wreszcie WOPR wraz ze strażą pożarna z Oborniki i Rogoźna wyłowili ciało mężczyzny. Na miejsce zdarzenie przybyła karetka pogotowia, jednak po tak długim czasie ratownicy nie byli w stanie nic zrobić. Mężczyzna zmarł wskutek utonięcia.

Miejsce zdarzenia, do przybycia policji, zabezpieczyli strażacy z OSP. Po ponad dwóch godzinach ciało, przy asyście policji, zostało zabrane z brzegu, kilkadziesiąt metrów od klubu Kotwica, gdzie zostało wyłowione. Mężczyzna, według relacji świadków zdarzenia, miał pić przed kąpielą, jednak  prawdziwość tej hipotezy ustali prokuratura po sekcji zwłok.

Podobne artykuły