Szkoła nie z bajki radnego

GMINA OBORNIKI. Komisja oświaty rady miejskiej zwiedziła obiekty, co do których były jakieś zastrzeżenia. Po wizycie w szkole w Chrustowie okazało się, że doniesienia radnego Lemańskiego na temat zimna, wilgoci i grzybów nie znajdują potwierdzenia. Szkole potrzebna jest pompa centralnego ogrzewania, aby docieplić niektóre z  pomieszczeń. W starej części szkoły w dwóch salach potrzebna jest nowa podłoga. 

Kolejnym miejscem odwiedzin, była szkoła w Objezierzu. Tam trwa termomodernizacja a wizyta pokazała, że obecnie trwają prace w klasach nieobjętych projektem. Wygląda więc na to, że źle przygotowano przetarg.

W Maniewie konieczna jest rozbudowa przyciasnej już szkoły. Sala przy Gimnazjum nr 3 wymaga zaś konieczności wykonania przejścia z budynku szkoły do budynku sali.  

Po wizycie komisji radny Damian Bukowski zapytał kolegę Lemańskiego: na podstawie jakiej informacji mówił pan i pisał o zapylaniu, hałasie i grzybie w Chrustowie? Komisja przybyła i tego wszystkiego nie było.  

Zapytany starał się przerzucić winę na kolegów Żółcia i Cyranka. – Jeździłem tam z nimi i oni mi tam wskazali na nieprawidłowości. Widziałem sam grzyba po parapety okien. Dziś grzyba nie widać, ale była na tynku mała purchawka. Hałasu też nie ma, bo się ludzie przyzwyczaili. Zapylenie też znikło. 

Na koniec Lemański przyznał: ta szkoła nie jest z mojej bajki.

Podobne artykuły