Starcie Rydzewska – Szrama o pieniądze dla bezrobotnych

GMINA OBORNIKI. Podczas ostatniej sesji rady miejskiej burmistrz poinformował o zamiarze wydatkowania z kasy gminnej 100 tysięcy złotych na zatrudnienie osób zajmujących się miejska zielenią. Przeciwna temu była radna Anna Rydzewska. Była burmistrz oświadczyła: przeznaczenie 100 tysięcy na roboty związane z zielenią uważam za kwotę zbyt dużą. Poradziła, aby opłacać pracowników sezonowych z pieniędzy Powiatowego Urzędu Pracy, który ma środki dla bezrobotnych. Tak było przynajmniej za jej rządów. 

Tomasz Szrama odparł: w tym roku środków na ich zatrudnienie nie ma. Anna Rydzewska jest przedstawicielem gminy w radzie zatrudnienia i może nam powie, dlaczego tych środków nie ma? Zatrudnimy trzech, czterech pracowników zieleni miejskiej w tym roku. Państwo mieli sytuację o wiele lepszą, bo mieliście środki na prace interwencyjne a w tym roku środków już nie ma.  Z tego co wiem, nie ma możliwości pozyskania środków w związku z tym, że są obcięte finanse. Liczę, że pani nam powie jak można pozyskać środki. 

O uczestnictwie byłej burmistrz w radzie zatrudnienia mówił jeszcze kilka razy, aż Anna Rydzewska wyjaśniła: rada zatrudnienia, panie burmistrzu, to nie urząd pracy i proszę mi nie mówić, że pani ma coś załatwić. Rada zatrudnienia jest jedynie ciałem opiniującym. 

Obecny na sali sesyjnej starosta Adam Olejnik dodał: (PUP) będzie miał w tym roku  tylko 1/3 środków. Na to Anna Rydzewska zripostowała: 1/3 też daje możliwość zatrudnienia bezrobotnych, choć mam świadomość, że na poziomie niższym niż w minionym roku. 

Znów do dyskusji powrócił bardzo emocjonalnie burmistrz Szrama ze słowami: ale środków nie ma. Otrzymałem już odpowiedź sejmiku. Nie chcę żadnej pyskówki. Urząd miejski nigdy nie występował o środki z województwa. Nie ma takiej możliwości, by o środki do Poznania występować. Za pani kadencji o takie środki nie występowaliście. 

Tu się jednak Szrama bardzo pomylił. Kilka lat temu, pod koniec roku przebywającym najdłużej bez pracy bezrobotnym zabrakło pieniędzy na przeżycie i opał. Ówczesny starosta też twierdził, że nie ma, nie będzie i brak szans na dodatkowe środki. Wobec tej indolencji Anna Rydzewska wraz z Bogdanem Bukowskim udała się do Wojewódzkiego Urzędu Pracy i wydębiła ówczesnego od dyrektora Sawali ponad 160 tysięcy złotych. Pisaliśmy wtedy o tym, bo obrażony starosta Żuromski przeszedł na sesję rady miejskiej, aby oświadczyć, iż nie życzy sobie ingerowania w jego kompetencje. Zdobytych przez Rydzewską pieniędzy nie dostał oczywiście urząd miejski, ale obornicki PUP, a następnie rozdzielił je pomiędzy potrzebujących oborniczan zatrudniając ich w ramach robót publicznych. 

I tym razem PUP nadciągnął z odsieczą w kwestii zatrudniania. Dokładnie dzień później podczas sesji rady powiatu, za namową Adama Olejnika, dyrektor Leszek Juraszek oświadczył: dodatkowo otrzymaliśmy 310 tysięcy. Powiatowe Urzędy Pracy mogą zwracać się też o dodatkowe środki z rezerwy ministra. Wnioski nie mogą być niższe niż na półtora miliona. Aby taki wniosek złożyć musimy mieć 110 tysięcy wkładu własnego i mamy takie środki, tylko musimy je zabezpieczyć. Mamy też 760 tysięcy z tytułu „Kapitał ludzki” i do końca marca musimy o nie wystąpić. Z tych 300 tysięcy przekażemy środki na roboty publiczne. 

Skoro dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy zadał kłam słowom burmistrza Szramy, to jest nadzieja, że urząd miejski sfinansuje prace sezonowe jednak ze środków województwa, a nie z kasy miejskiej, coraz bardziej zadłużonej skutkiem niezbyt przemyślanych, naszym zdaniem, decyzji burmistrza.

Podobne artykuły