Dach stodoły wylądował na środku drogi z Obornik do Szamotuł – wiele zniszczeń ale bez ofiar po piątkowej wichurze

POWIAT OBORNICKI. W nocy z piątku na sobotę w całym kraju porywiste wiatry dokonały wielu zniszczeń. Żywioł nie ominął powiatu obornickiego. Straż pożarna w nocy musiała wyjeżdżać 19 razy do zawalonych drzew i urwanych linii wysokiego napięcia. 

W Urbaniu dach stodoły na skutek mocnego wiatru wyleciał w powietrze i wylądował na drodze wojewódzkiej łączącej Szamotuły z Obornikami. Na szczęście przejeżdżające samochody zdołały wyhamować i nie doszło do nieszczęścia. 

Mieszkańcy poradzili sobie bez pomocy służb porządkowych. Właściciele stodoły zasiedli za kółkiem spychacza i samodzielnie zepchnęli resztki budynku do pobliskich rowów. Film z tego niezwykłego wydarzenia będzie można obejrzeć w Oborniki TV na naszych stronach internetowych www.oborniki.com.pl.

W Kowanówku i Wargowie wichura przewróciła wiaty na przystankach autobusowych. Zniszczone leżały kilkadziesiąt metrów dalej.  Linie wysokiego napięcia zostały zerwane między innymi w Rogoźnie, Rożnowie i w Obornikach. Na ul. Czarnkowskiej około  godziny 21, na odcinku od kościoła św. Krzyża do Szkoły Podstawowej nr 3, zgasły wszystkie latarnie. Mieszkańcy przechodzący w tym czasie  ulicą wyciągnęli swoje telefony komórkowe i przy słabym świetle produkowanym przez wyświetlacze starali się przejść przysłowiowe egipskie ciemności. Zadowolonymi z całej sytuacji byli młodzi mężczyźni, którzy wraz ze swoimi partnerkami w piątkowy wieczór szli do pobliskiego pubu. Kobiety, gdy tylko zrobiło się ciemno, kurczowo przytuliły się ze strachu do swoich partnerów. 

Przewracające się drzewa na szczęście nie wylądowały na zaparkowanych samochodach, ale w dwóch wypadkach zniszczyły dachy domów. Na ul. Szamotulskiej przewracające się drzewo zahaczyło o rynnę i dach pobliskiego budynku, nie dokonało jednak żadnych poważniejszych szkód. 

Inaczej stało się w Gołębowie. Opadające drzewo uderzyło w środek dachu jednego z domów jednorodzonych, niszcząc konstrukcję budynku. Dopiero straż pożarna, przy pomocy wozów bojowych, zdołała zdjąć kilkuset kilogramowe drzewo z dachu budynku, który będzie wymagał gruntownego remontu.

Opadające drzewa zablokowały w wielu przypadkach drogi. Takie wydarzenia miały miejsce miedzy innymi w Gołaszynie, Bogdanowie i Lipie. Przez kilka godzin drogi w tych miejscowościach, ku irytacji kierowców, były nieprzejezdne. 

Chociaż jeden wieczór porywistych wiatrów dokonał wielu szkód na terenie powiatu obornickiego, żadnemu z mieszkańców nic poważnego się nie stało. Takiego szczęścia nie miało kilka osób w Polsce, które straciły życie pod walącymi się drzewami.

Podobne artykuły