21-letni sołtys w Maniewie

MANIEWO. Wybory w Maniewie skończyły się, zanim się zaczęły. Sołtysującą przez minioną kadencję Janinę Borucką losy zmusiły do zamieszkania w innej gminie. Stworzyło to duży dyskomfort dla niej samej jak i jej petentów. Jednocześnie osoby promujące bardzo ambitnego młodzieńca Grzegorza Wąsikowskiego odbyły po wsi kwerendę z informacją, że jak związana z SiG Borucka wygra wybory, to wieś może zapomnieć o kanalizacji i nowej drodze na bruku. Silna agitacja miała miejsce też w środowisku szkolnym, gdzie Grześ wraz z tatą pracuje. W takim nastroju rozpoczęto zebranie. Aby wzmocnić siłę przekonywania do osoby Wąsikowskiego w sali zasiadła rekordowa ilość aż sześciu radnych, a w tym dwóch z powiatu i jeden z SLD, wraz z którą to partią Wąsikowski startował bez powodzenia do ubiegłorocznych wyborów. 

Janina Borucka w ogromnym streszczeniu przedstawiła swoje czteroletnie dokonania. Wiele z tych rzeczy miało miejsce w Maniewie po raz pierwszy. Jednym z dowodów jej pracy była pięknie wyremontowana i wyposażona sala, w której miało miejsce spotkanie. Pytana o dalsze zamierzenia wspomniała o planie odnowy wsi i kolejnych drogach oraz chodnikach, o które zamierza walczyć a na koniec zapewniła o zamiarze współpracy ze wszystkimi organizacjami. 

Na podobne pytanie Wąsikowski odpowiedział: nie wiem co na ten czas, ale będę współpracował z wszystkimi organizacjami. Znacznie więcej od kandydata powiedział jego tata. Jednak prawdziwym mentorem młodego pana Grzesia był pan Tuwiński, który zrobił zebranym wykład z tematu „szansa dla młodych” agitując z całych sił. To oburzyło część zebranych, a Paweł Jarusz zapytał wprost: czy to sołectwo ma być nagrodą za przegrane wybory? 

O fotel sołtysa starał się też poprzednik Janiny Boruckiej Andrzej Walkowski. Był sołtysem przez 12 lat i wieloletnim radnym. Powiedział: wiele jest jeszcze do zrobienia w Maniewie. Następnie wymienił to do czego będzie dążył, jeżeli zostanie sołtysem, a plan jego był zbieżny z planem jego następczyni. 

Ostatecznie wygrał Grzegorz Wąsikowski zostając najmłodszym w gminie, bo zaledwie 21- letni sołtysem. 

Nie ma żadnego doświadczenia, ani też konkretnych planów. Zdaniem naszych rozmówców faktycznym sołtysem będzie jego tata. Na szczęście sołtys Grzegorz nie będzie sam. Wspierać go też będzie  rada sołecka w skład której weszli Sławomir Biela, Mirosława Czajkowska, Maria Garczewska, Grzegorz Garczewski, Jolanta Sobańska i Mieczysław Tołwiński. 

Mieszkańcy mają dzięki wyborowi, jakiego dokonali, oczekiwać teraz od burmistrza szybkiej kanalizacji i drogi na bruku.

Podobne artykuły