Okradziono publiczną toaletę i jest poważny problem na rynku

OBORNIKI. Jaki zamęt może spowodować zamknięcie publicznej toalety? Na przykładzie Obornik widać, że konsekwencje są bardzo przykre. 

Zaczęło się od tego, że przed kilkunastoma dniami z publicznej toalety na rynku w Obornikach skradziono krany i umywalki. Jak na razie nie udało się ustalić sprawców tego czynu oraz odzyskać „łupu”. 

W konsekwencji jednak miasto zamknęło toalety i poinformowało, że ten stan będzie trwał aż do dokonania odpowiednich napraw. Wprowadziło to zamęt w działalności wielu sklepów na rynku. Odwiedzający okolice rynku, znajdując zamknięte toalety damską i męską, a szukając cywilizowanego miejsca do załatwienia swoich „spraw”, wchodzili do sklepów z prośbą o skorzystanie z tamtejszej toalety. Obsługa zdecydowanej większości sklepów udostępniała im to specyficzne miejsce, dziwiąc się, że miasto nie może sobie poradzić z tak prostym problemem. 

Jest to o tyle uciążliwe, że sytuacja powtarza się codziennie i trwa tak już drugi tydzień. Niektórzy właściciele sklepów wpadli na zdrowy ekonomicznie pomysł, gdyż pozwalają korzystać z toalety dopiero po zakupieniu jednego z ich produktów. Większość jednak, rozumiejąc trudną sytuację w jakiej znajdują się niektórzy, nadal za darmo udostępnia swoje przybytki. Jednak kolejki oborniczan, stojących do ich prywatnych toalet, zaczęły coraz bardziej irytować przedsiębiorców. 

Według urzędu miasta ta przykra i śmierdząca sprawa niedługo zostanie załatwiona. Kiedy dokładnie, nie poinformowano. Mamy tylko nadzieję, że zmęczeni sytuacją sklepikarze nie zamkną swoich toalet dla gości, inaczej pozostanie tylko przejść się nad Wartę i załatwiać swoją sprawę pod najbliższym drzewkiem.

Podobne artykuły