Logo czy kpina?

OBORNIKI. Jak już swego czasu donosiliśmy, władze gminy rozpisały konkurs na logo Obornik. Po co komu ono, tego nie wiadomo, jednak zainteresowanie było i tak spore. Na konkurs przysłano aż 40 prac. Po wyjątkowo trudnych obradach komisja rozstrzygnęła konkurs. Jak podano w oficjalnym komunikacie urzędu miejskiego, zwyciężyła praca Aleksandra Bąka zatytułowana „Oborniki – naturalnie, że nad Wartą”. Autor nawiązał do  położenia miasta nad rzeką Wartą. Zaproponowana przez niego syntetyczna forma graficzna znaku – litera „o” zwieńczona wstęgą.

Tak wyjaśnia to urząd. Według naszych czytelników, od których otrzymaliśmy w tej sprawie masę telefonów i maili, logo Obornik najczęściej kojarzy się im z rysunkiem męskiego plemnika lub z pętlą wisielczą. Do podobnego wniosku musiał dojść także ktoś w urzędzie, bo komunikat po pewnym czasie zniknął z internetu. 

Co dalej będzie z obornickim logo, tego nie wiadomo. Pozostawienie owej „pętli” lub „plemnika” naraziłoby Oborniki i ich mieszkańców na drwiny. Być może postanowiono poświecić prestiż komisji a nie całego miasta, co należy pochwalić.

Podobne artykuły