Kupą zatrzymał ruch na ulicy

OBORNIKI. Czy człowiek może zablokować ulicę swoją kupą? Jakkolwiek abstrakcyjnie i mało smacznie brzmi to pytanie, piszemy tu jedynie o faktach, do których doszło na początku minionego tygodnia w samym centrum Obornik. 

Bohaterem zamieszania był nijaki Marian K., noszący też ksywkę „Kukułka”. Barwna to postać Obornik i można by o nim już pisać powieści. Całkiem trzeźwy był on jedynie przez kilka lat, zaraz po urodzeniu. Potem raczej rzadko i to wpędzało go w różne kłopoty. Niedawno kolejny raz opuścił przytulną celę więzienia, gdzie odsiadywał wyrok za jazdę rowerem po pijanemu i to pomimo zakazu sądowego. 

Pan Marian nie zgadzał się z wyrokiem sądu i często go kontestował w swoim środowisku. Był poważnie obrażony na cały wymiar sprawiedliwości uważając, że jego jest rower i jego ulica, więc w sumie o co chodzi.  

Gdy szedł tak naburmuszony środkiem ulicy Szymańskiego, policjant zwrócił mu uwagę, że nie można iść jezdnią. – Dla pieszych jest chodnik a jezdnia dla pojazdów – tłumaczył cierpliwie stróż prawa. Pan Marian uznał, że chce przecież jeździć ulicą a skoro mu sąd tego zabronił i to na długie lata, to on teraz pokaże, co o tym myśli. 

W akcie zemsty zsunął szybko spodnie, przykucnął i nasadził na asfalcie wielką kupę. Policjant zatrzymał ruch, aby "Kukułkę" nikt nie rozjechał oraz by nie zniszczono „dowodu przestępstwa”. 

Pana Mariana zatrzymano a jego „pozostałość” sfotografowano. 

Za co tym razem „Kukułka” odpowie, trudno nam dziś powiedzieć, bo kodeks wykroczeń nie wylicza szczegółowo, czego obywatelowi nie wolno robić na środku ulicy. 

Podobne artykuły