Kotecka i helikoptery

OBORNIKI. Po naszym artykule „Starosta pogonił burmistrza” w obronie tego ostatniego oficjalnie wystąpiła radna Zofia Kotecka, aby oświadczyć na radzie powiatu, że tytuł jest śmieszny, choć zagadnienie śmieszne nie jest, bo jest faktycznie tak jak w artykule i chodzi o życie i zdrowie ludzi. 

Przypomnijmy, że każda z gmin polskich ma obowiązek wskazania miejsca lądowania śmigłowca ratownictwa lotniczego. Wśród niechlubnych wyjątków, które takiego miejsca jeszcze nie wskazały, są Oborniki. Do niedawna nie było wymogu wskazania lądowiska. W nagłych przypadkach śmigłowce siadały na boisku obok zespołu szkół przy ul. Obrzyckiej, na stadionie miejskim, raz na polu w Rożnowie. Teraz musi to być bezpieczny plac z dobrym dojazdem dla karetki.  

Starosta Olejnik potwierdził, na prośbę radnej, co następuje: wojewoda informuje mnie uprzejmie, bym podjął kroki w celu wyegzekwowania wskazania lądowiska dla helikopterów. Niejako zobligował mnie tym samym, do poczynienia jakichś kroków, żeby to się stało. 

Tu trzeba wyjaśnić, że pierwsze pismo w tej sprawie wojewoda przysłał do gminy jeszcze w 2009 roku i trudno dziś już dociec, dlaczego ówczesna burmistrz nie wskazała lądowiska. Czas jednak jakiś minął, władze się zmieniły i obowiązek spadł na obecnego burmistrza. Rządzi już od pięciu miesięcy, więc czasu miał dosyć, aby się tym lądowiskiem wreszcie zająć. Wysyłanie w tej sprawie z interwencją radnej Koteckiej niczego nie załatwia. Lądowisko wskazać trzeba, bo jak nie, to wojewoda znów sobie kiedyś o nim przypomni i jakiś starosta będzie musiał jakiegoś burmistrza pogonić.

Podobne artykuły