Bomba wybuchła pod bankiem – przestępcy ukradli blisko ćwierć miliona złotych

ROGOŹNO. W środę 13 kwietnia przy banku na ulicy Kościuszki, około godziny 4 w nocy, nieznani sprawcy wysadzili w powietrze bankomat, a następnie ukradli z niego 238 tys. zł. Przestępstwo, zdaniem organów ściągania, było wcześniej dokładnie zaplanowane a zrealizowano ów plan z niemal szwajcarską precyzją. 

Przestępcy wysadzili bankomat przy pomocy mieszanki tlenowo-acetylenowej, zdetonowanej zapalnikiem czasowym. Przystępując do pracy musieli mieć choćby podstawową wiedzę na temat działania materiałów wybuchowych. Najpierw okleili wszystkie szpary bankomatu specjalną podgumowaną taśmą. Następnie przywiezionymi przez siebie drągami zaparli drzwi zewnętrzne, żeby impet fali wybuchu skierować na salę operacyjną banku, znajdującą się po drugiej stronie korytarza, w którym stał bankomat. W otwory bankomatu wsunęli dwie rurki podłączone do butli z tlenem i acetylenem. Ustawili zapalnik czasowy na dwie minuty, a następnie oddalili się o kilkadziesiąt metrów. 

Gdy maszyna wypełniła się mieszanka gazów, zapalnik wytworzył iskrę, która doprowadziła do detonacji. Siła eksplozji była tak wielka, że wyrwała z zawiasów drzwi od pomieszczenia bankomatu. 

Był to jedyny sposób, by się do niego dobrać. Tylna ściana skarbca bankomatu jest wykonana ze stali o grubości 10 centymetrów i osadzona w ramie za pomocą hartowanych bolców grubości męskiego ramienia. Miękka jest tylko część frontowa. Każda z prób dobierania się do skarbca bankomatu uruchamia urządzenie z atramentem barwiącym banknoty. Są wtedy bezużyteczne. Wybuch niszczy też to urządzenie i jest pewnym sposobem, o ile wie się, jakiej użyć siły. W tym przypadku była wystarczająca. 

Podmuch wyrzucił kasety z pieniędzmi. Złodzieje błyskawicznie zabrali cztery kasety, w których znajdowało się 238 tys. zł. 

Jednak na skutek eksplozji jedna z kaset otworzyła się, gubiąc wokół kilkanaście tysięcy. Pieniądze znalazły się wokół bankomatu i przed wejściem do budynku. Złodzieje nie tracili czasu na ich zbieranie. Szybko przenieśli pojemniki z pieniędzmi do samochodu i odjechali przed pojawieniem się policji i ochrony. 

Eksplozja obudziła niektórych mieszkańców pobliskiego bloku, a także zwróciła uwagę osób jadących rano do pracy. Według relacji jednego z obudzonych rogoźnian, który wyszedł na balkon po usłyszeniu wybuchu, przypadkowi przechodnie zabrali się za zbieranie banknotów, co trwało aż do momentu przybycia ochrony.

Przed wejściem do banku mogły leżeć tysiące złotych, w banknotach od 10 do 200 zł. Pracownicy firmy ochroniarskiej widząc pieniądze na ziemi i wysadzony bankomat natychmiast wezwali policję. 

Funkcjonariusze rozpoczęli intensywne śledztwo, w którym udział biorą pirotechnicy i funkcjonariusze wydziału antyterrorystycznego z Poznania, pracownik kryminalistyki z komendy wojewódzkiej, psy śledcze z Wągrowca, wydział kryminalny komendy w Obornikach i funkcjonariusze z Rogoźna.

Z pomocą psów śledczych szukano banknotów, które rozwiał wiatr. W ciągu doby odnaleziono 19 tys. zł, które przestępcy pozostawili po sobie na ulicy. Policja dysponuje nagraniami z monitoringu. 

Na filmie widać złodziei poruszających się jak doskonale zgrany tandem. W ogóle nie rozmawiają, każdy wie co robić. Obaj mieli założone kominiarki. Na dłonie wciągnęli rękawiczki, dlatego na miejscu zdarzenia odnaleziono wiele odcisków palców osób korzystających w ostatnich dniach przed przestępstwem z bankomatu, jednak raczej nie linie papilarne przestępców. 

Policjanci zakładają, że przed budynkiem w samochodzie czekał na nich co najmniej jeszcze jeden napastnik. Sprawą zajęła się prokuratura z Obornik. Z nieoficjalnych źródeł dowiedzieliśmy się, że trop za złodziejami wiedzie na północ.

Dwa lata temu podobne akcje przeciwko bankomatom zarejestrowano w Gdańsku, Bydgoszczy i na południu Wielkopolski. Nasz informator z gdyńskiego oddziału CBŚ uważa, że grupa realizacyjna pospieszyła się z zatrzymaniem gangu i na wolności pozostała część jego członków, w tym co najmniej jeden pirotechnik.  Po dwóch latach spokoju znów gang przystąpił do działania i być może Rogoźno zostało pierwszym miejscem na nowym szlaku. Trwają typowania potencjalnych sprawców, a funkcjonariusze poznańskiego oddziału CBŚ prowadzą działania operacyjne. 

Jeżeli trafią na jakiś trop, postaramy się o nim poinformować naszych czytelników.

Podobne artykuły