W Słomowie spokojnie

SŁOMOWO. Na spotkanie wyborcze w Słomowie prawie 30% wszystkich mieszkańców wsi przyszło, aby pokazać swoje wsparcie dla obecnej sołtys Bożeny Łabędzkiej. Każdy w Słomowie pamięta okoliczności, w jakich Łabędzka została wybrana. Konflikt pomiędzy byłą sołtys Jadwigą Kaczmarek a księdzem proboszczem Wojciechem Renem podzielił wieś na dwa zwalczające się obozy. 

Podczas kontrowersyjnego spotkania wiejskiego w 2009 roku, po tym jak padło wiele mocnych słów, których nie powstydziłby się żeglarz na otwartym morzu, wybrano Łabędzką. Przez minione dwa lata pełniła ona rolę mediatora we wsi. Swoją ciężką pracą i dyplomatycznymi zabiegami doprowadziła do uspokojenia nastrojów w Słomowie. 

Nic więc dziwnego, że za jej ponownym wyborem była znacząca większość przybyłych na spotkanie. Wielu spodziewało się, że wybór sołtysa przemieni się, jak prawie dwa lat temu, w igrzyska. Ciekawość była tak wielka, że jeden z słomowian, na co dzień mieszkający w Poznaniu, specjalnie przejechał ponad 40 kilometrów, aby móc wziąć udział w głosowaniu. 

Na szczęście obyło się bez rozlewu krwi a nawet kłótni. Wprawdzie jedna z mieszkanek wiele razy próbowała podważyć dobre imię Łabędzkiej, ale natychmiast gdy zaczynała, reszta sali uciszała ją w mgnieniu oka. 

Sama Łabędzka jeszcze przed głosowaniem podziękowała wszystkim za półtora roku wspólnej pracy. Gdy mieszkańcy ponownie wybrali ją na stanowisko, w kąciku jej oczu pojawiły się łzy. Jedyny incydent tego wieczoru dotyczył listy. Podczas głosowania okazało się, że Łabędzka z powodu stresu zapomniała wpisać się na listę obecności, co wszyscy przyjęli głośnym śmiechem i z życzliwością.

Wybrano również nową radę sołecką, która tworzą Stanisław Filipowicz, Leszek Krotecki, Renata Krugiołka, Iwona Pielarska i Mieczysława Strzelczyk.

Podobne artykuły