Upadek KSK: komunikacyjna zapaść i niemoc władz Obornik

GMINA OBORNIKI. Do naszej redakcji wciąż dzwonią i piszą mieszkańcy gminy pozbawieni już całkiem komunikacji. 

Skarżą się na przykład na brak autobusów mieszkańcy Kowanówka, mający problem z dojazdem do Obornik w godzinach przedpołudniowych. Mają do dyspozycji jedynie autobus szkolny około godziny 8. Potem nie ma już nic i brak jest dojazdu do miasta zakupy, na pocztę czy do lekarza. Wożąca dotąd KSK upadła, a komunikacja miejska się strasznie ślimaczy. Dzwoniący tracą coraz bardziej cierpliwość. 

Podobny problem zgłosili mieszkańcy Świerkówek. Ci nie mają dojazdu do Obornik, ale i do Poznania. KSK nie wozi, a i PKS znacznie ograniczył ilość kursów. Skazuje to ich na bezrobocie i odcina od cywilizacji. 

Burmistrz Tomasz Szrama, do niedawna proszący o takie sygnały, aby usprawnić dojazd, w minionym tygodniu rozkładał bezradnie ręce i tłumaczył: PKS, to firma postkomunistyczna i jest niereformowalna. Ja nic nie mogę zrobić. Niemniejszym problemem jest to, że dzieci ze Świerkówek przez ostatnie dni nie jeździły do szkoły w Maniewie, bo nie było autobusu. 

Pytany o rozwiązanie problemu Szrama oświadczył: w KSK jest już tylko likwidator i komornik. To koniec tej firmy. Moglibyśmy zerwać z nią umowę na dowozy, ale nie mamy innej. 

Poprosiliśmy o komentarz w tej sprawie, odpowiedzialnego w poprzedniej kadencji za dojazdy do szkoły Henryka Łukaszewskiego. – To rzeczywiście bulwersująca bezradność. Dzieci muszą być jednak dowożone do szkoły. Jak nie ma umowy, to błąd zaniedbania. Teraz dzieci może dowozić awaryjnie choćby straż miejska, a jednocześnie należałoby znacznie przyśpieszyć zastąpienie KSK innym przewoźnikiem. 

My przypominamy, że już 5 grudnia urząd miejski oficjalnie informował na swych stronach internetowych, że „zastępca burmistrza Oborniki Piotr Woszczyk odbył robocze spotkanie w Suchym Lesie w sprawie dowozów szkolnych. W spotkaniu udział wzięli wójt gminy Suchy Las Grzegorz Wojtera i prezes Zarządu Zakładu Komunikacji Publicznej w Suchym Lesie Andrzej Stawski. A głównym celem wizyty była organizacja dowozów szkolnych”.

Teraz jest kwiecień, minęły więc cztery miesiące i nadal nic. Trudno nie mówić w tej sytuacji o indolencji władz gminy w kwestii dowozów szkolnych i gminnej komunikacji. Upadek KSK nie może być tłumaczeniem zapaści, bo jak sam Szrama zauważył: KSK padało przez lata. Był zatem czas na ustalenie następcy.

Podobne artykuły