Popisy obornickich chuliganów

OBORNIKI. W minioną sobotę banda obornickich chuliganów swoim kiepskim żartem mogła doprowadzić do tragedii. Pijana grupa młodzieży około godziny trzeciej w nocy demolowała ulicę Lipową, niszcząc śmietniki i i kopiąc wszytko, co znalazło się na swojej drodze. Z każdą kolejną wypitą butelką młodym ludziom brakowało dodatkowych bodźców. 

W końcu znaleźli nowy pomysł. Kiedy doszli do ulicy Łukowskiej, tuż za torami, na terenie prywatnym w ich ręce wpadł leżący na ziemi słup energetyczny. Prawdopodobnie miał on posłużyć w najbliższych dniach  energetykom do napraw. Pijana młodzież położyła słup w poprzek szosy a następnie schowała się w pobliskich krzakach i czekała na rezultat zabawy.

Kilka minut później jeden z oborniczan jechał Łukowską do pracy. Zdołał zatrzymać się kilka centymetrów przed słupem. Gdyby wpadł na niego z prędkością 60 km/h, z którą się poruszał, mogło dojść do tragedii. Gdy wystraszony kierowca wyszedł z samochodu ujrzał jedynie chichocząca, pijaną młodzież, która doszła do wniosku, że dokonała rewelacyjnego żartu. Mężczyzna miał całkowicie odmienne zdanie. Zaciągnął rękawy i ruszył na spotkanie z dowcipnisiami. Ci jednak zdołali mu uciec. W tym czasie nadjechał następny samochód. Jego kierowca nie zdążył w pełni wyhamować, na szczęście jednak tylko lekko stuknął poprzednika w tył pojazdu,

Informację o rozbrykanej młodzieży dotarła wówczas do komendy policji w Obornikach, która natychmiast wysłała patrol. Bandy chuliganów nie udało się jednak odnaleźć.

Podobne artykuły