Marek Tecław nadal sołtysem Świerkówek

ŚWIERKÓWKI. Zebranie sprawozdawczo wyborcze w Świerkówkach zgromadziło w świetlicy wiejskiej niemal 80 osób. Sołtys Marek Tecław zdał sprawę ze swych rządów w minionej kadencji. Oprócz realizacji imprez i wykonanych napraw oraz ulepszeń za zaoszczędzone środki zakupiono 75 metrów kwadratowych kostki betonowej, czekającej na razie na lepsze czasy. Ponad 3000 złotych dochodu przyniósł wsi wynajem sali, a ofiarni mieszkańcy Świerkówek zebrali ponad 500 złotych na rzecz powodzian z gminy Wilków. 

Sołtys Tecław zgodził się kandydować a kontrkandydatem został Leonard Szczech. Gdy przewodnicząca komisji skrutacyjnej Maria Olejniczak odczytała wyniki, stało się jasne, że pan Marek nadal będzie sołtysem zebrawszy dwa razy więcej głosów niż konkurent. Ten ostatni będzie współpracował z sołtysem w radzie sołeckiej wraz z Bernadetą Bubacz, Romanem Kamińskim, Grzegorzem Klimczakiem i Marią Muzyka. W komisji rewizyjnej zasiedli Zdzisław Mazur, Halina Jeżewska i Dorota Pilarska. 

W czasie między poszczególnymi wyborami był też czas na dyskusję o aktualnych problemach. Tych społeczność Świerkówek ma wiele. 

Część z nich związana jest z drogą gminną, po której jeżdżą zbyt szybko, zbyt ciężkie ciężarówki. – Stojąc na poboczach zawężają i tak wąską już drogę – narzekał ktoś z zebranych. – Jak jadę swym tirem do domu, to gdzie mam parkować? – odpowiadał mu inny.

Drugim tematem była kanalizacja, już w Świerkówkach na ukończeniu. Tu też można było usłyszeć trójgłos pani, której robotnicy wjechali na podwórze bez pytania i pana, któremu popsuli płot, lecz odbudowali oraz pana, których ich chętnie ugościł. Wreszcie był temat trzeci – komunikacja, a właściwie jej brak. Ludzie nie mają dojazdu do Obornik, ani Poznania. Kilkoro dzieci przestało uczęszczać do szkoły w Maniewie, bo gmina nie zapewniła im dowozu.  Obecny na zebraniu burmistrz bronił się stwierdzeniami, że PKS jest postkomunistyczne, a KSK upadło, jednak naciskany do działania powtarzał w kółku – jestem burmistrzem od czterech miesięcy i nic nie wiem i nic nie mogę. 

Widząc jego bezradność sołtys zmienił temat, proponując zebranym sprzątanie wsi. Ogromne brawa, jakie otrzymał dowodziły, że ta akcja była mocno oczekiwana. Zaproponował dzień sprzątania Świerkówek i obiecał stanąć z workiem na czele a potem czekać na wszystkich z kawą. Zebranie skończyło się w atmosferze entuzjazmu i uśmiechem przed kolejnymi wyzwaniami.  

Podobne artykuły