Starosta incognito

POŁAJEWO. Świętowanie Dnia Kobiet rozpoczęte hucznie przez cioty połajewskie kulminacyjny moment osiągnęło we wtorek. W związku z rozkwitem bazy restauracyjnej w Połajewie, miejsc w których można było wznieść toast za zdrowie pań, było tego dnia pod dostatkiem.

Do Gorzelni 505 przybyli ci, którzy zdecydowali się na spędzenie tego dnia przy nastrojowej muzyce na żywo. Dobry klimat wprowadzili swoja muzyką Dorota i Ryszard Janusz. Wśród świętujących tam można było dostrzec również starostę czarnkowsko-trzcianeckiego z małżonką, którzy starali się być tego dnia incognito. Mniej licznie, ale nie mniej gorąco bawiono się w swojskim Silvano. Tu można było potańczyć, z czego skwapliwie korzystało grono zaprzyjaźnionych pań. O rozkosze podniebienia zadbano w restauracji przy ul. Szamotulskiej. Tam dogodne miejsce do nieco mniej hucznego, ale za to obfitującego w kulinarne niespodzianki świętowania wybrały panie z koła gospodyń wiejskich.

Podobne artykuły