Ruina obornickich ulic

OBORNIKI.  Władze gminy ogłosiły budowę kolektora sanitarnego i deszczowego pod ulicą Piłsudskiego. Zrozumiałe jest więc rozkopanie jezdni i związane z tym problemy komunikacyjne. 

Tymczasem już niemal wszystkie ulice starej części miasta zmieniły się w krajobraz księżycowy. Koparki rwą asfalt i kopią rowy w coraz to innych miejscach. Zapewne jest w tym jakaś logika, choć trudno uciec od myśli, że władze przestały już nad tym panować. 

Co jednak najgorsze, zasypane potem wykopy są utwardzane tłuczniem. Ten przejeżdżające samochody ugniatają i jeździ się po mieście gorzej niż po torze przeszkód. Ilość uszkodzonych i nadwyrężonych zawieszeń oraz opon idzie w setki, jeśli nie w tysiące. 

Trudno mieszkańcom zrozumieć, dlaczego nie ma nowego asfaltu, na przykład, na wschodniej części ulicy Młyńskiej, skoro prace tam zakończono trzy miesiące temu. Jeśli dewastacja obornickich ulic potrwa tak dłużej, trzeba będzie się przesiąść w auta terenowe albo pozostać w domach. 

Mijają kolejne miesiące robót a jeszcze żadna z zerwanych nawierzchni nie została porządnie odtworzona.

Podobne artykuły