Leżał martwy w kałuży krwi

BOGDANOWO. Jedna z mieszkanek wsi zaniepokoiła się o swojego sąsiada. Nie widziała go już od wielu dni, więc w końcu postanowiła sprawdzić, co się z nim dzieje, zwłaszcza że mężczyzna nie był najlepszego zdrowia. W miniony poniedziałek około godziny 10 weszła na posesję sąsiada. Kilka razy zapukała, a gdy nikt nie odpowiadał, spojrzała przez jedno z okien do środka budynku. To co zobaczyła zmroziło jej krew w żyłach. 

Na podłodze leżało zakrwawione ciało Jarosława S. Twarz i odzież tonęły we krwi, a wokół zdołała już powstać całkiem spora, czerwona kałuża. 

Kobieta wezwała policję. Funkcjonariusze byli przekonani, że przyjechali na miejsce morderstwa i natychmiast wyważyli drzwi. Jednak wg wstępnej opinii lekarzy mężczyzna najprawdopodobniej zmarł na skutek ataku serca. Hipoteza śledcza mówi, że upadając na podłogę uderzył głowa o kant stołu, rozcinając jedną z tętnic, co ma wyjaśniać dużą ilość krwi na miejscu zdarzenia. Sprawą zajmuje się prokuratura, która na razie nie wyklucza morderstwa i rozpoczęła szczegółowe sprawdzanie dowodów.

Podobne artykuły