Księgowa straży przyznała się do winy

OBORNIKI. Nie słabnie popularność afery dotyczącej defraudacji niemal pół miliona złotych z kont powiatowej straży pożarnej. Kolejne stacje telewizyjne kręcą reportaże i trudno się temu dziwić, bo gdzież jeszcze tak łatwo się kradnie, jak w Obornikach.

Tymczasem do instytucji, które nie chcą mieć nic wspólnego z tą sprawą dołączyła prokuratura rejonowa w Obornikach. Jak nas powiedziała prokurator Elżbieta Gryziecka sprawa będzie przekazana prokuraturze w innym rejonie. Pani prokurator chce w ten sposób uniknąć podejrzeń o jakikolwiek związek osób zaangażowanych w defraudację z osobami badającymi tę sprawę. 

Jak poinformowano oficjalnie, prokuratura  prowadzi postępowanie przeciwko głównej księgowej powiatowej straży pożarnej w Obornikach, podejrzanej o przywłaszczenie pieniędzy. Ustalono, że w 2010 roku Violetta K., będąc uprawniona do wykonywania dyspozycji środkami pieniężnymi PSP, wypłacała pieniądze z konta firmy fałszując czeki gotówkowe oraz dokonywała przelewów z rachunku firmowego na konta prywatne. Wartość przywłaszczonego w ten sposób mienia to ponad 460 tys. zł. 

Violetta K. swoim zachowaniem wyczerpała znamiona przestępstw przywłaszczenia mienia znacznej wartości, podrobienia czeku i posłużenia się podrobionym czekiem.

Podejrzana przyznała się do popełnienia zarzucanych jej czynów, złożyła wyjaśnienia opisując okoliczności ich popełnienia.

W celu zabezpieczenia prawidłowego toku postępowania zastosowano wobec podejrzanej środki zapobiegawcze w postaci dozoru policji i poręczenia majątkowego w kwocie 20.000 zł. Podejrzanej grozi kara pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 5, albowiem takie zagrożenie przewiduje kodeks karny za przestępstwo podrobienia dokumentu uprawniającego do otrzymania sumy pieniężnej – jakim jest czek. 

Dodajmy, że zła sława Obornik, pokazywanych w różnych mediach w bardzo niekorzystnym kontekście, nie przysparza miastu ani gminie chwały.

Podobne artykuły