W rogozińskim OSP nadal dwóch prezesów, burmistrz nie płaci strażakom a ci grożą sądem

ROGOŹNO. Jak już pisaliśmy, w grudniu na zebraniu zarządu  OSP odwołano prezesa Józefa Kamińskiego i powołano na jego miejsce Romana Jaśkowiaka. Zarząd wysłał odpowiednie dokumenty do Krajowego Rejestru Sądowego, jednak nie otrzymano jeszcze stosownej decyzji. Kamiński się od decyzji zarządu odwołuje.

W ten sposób w gminie Rogoźno funkcjonuje dwóch prezesów OSP. Burmistrz Janus odmówił płacenia strażakom do momentu, w którym uzyskają dokumenty z KRS-u. W tej sytuacji na ostatnią sesję rady miejskiej przyszło kilku członków OSP Rogoźno, którzy chcieli wyjaśnić tę budzącą skrajne emocje sprawę. 

W imieniu własnym i innych strażaków przemówił Paweł Wasilak. Wyjaśniał on burmistrzowi i radzie, że zarząd OSP ma prawo powołać nowego prezesa. Mocnym głosem oświadczył: bezwzględnie naszym prezesem jest Roman Jaśkowiak. Zarzucił burmistrzowi, że bezprawnie nie wypłacił dotąd pieniędzy strażakom za akcje w grudniu i zagroził sądem. 

Janus miał inne zdanie na ten temat. Stwierdził, że akcja OSP, która miała na celu wypompowanie wody z zalanych terenów, była farsą. Dodał: dwunastu ludzi do pompowania to przesada. Uznał również, że niepotrzebnie wezwano OSP Ryczywół: trzy godziny Transit (samochód bojowy OSP) chodził, ponieważ myślicie, że gmina zapłaci wam za paliwo. Ciężko wam było pojechać po więcej węży, tylko musieliście ściągać samochód z innej gminy. Niech mnie pan nie straszy sądem. Jak bardzo chcecie możemy iść do sądu.  

Podobne artykuły