Krzyż Jana Pawła II w Obornikach

OBORNIKI. W sobotę, w okresie peregrynacji po archidiecezji poznańskiej, do Obornik na ponad sześć godzin zawitał Krzyż Jana Pawła II. W obornickiej farze, o godzinie 9,  ksiądz dziekan Józef Kamzol, wraz z gronem kapłanów z całego dekanatu, ustawili Krzyż na specjalnie przygotowanym miejscu przed ołtarzem. 

Do godziny 14.30 odprawiano modlitwy, którym po kolei przewodniczyły wszystkie parafie obornickiego dekanatu. Tego dnia przez farę przewinęły się setki wiernych, którzy chcieli oddać hołd, wielu podchodziło do Krzyża i całowało rany Chrystusa.

Ten szczególny Krzyż został wyrzeźbiony przez Stanisława Trafalskiego, mieszkańca jednej z bieszczadzkich wiosek, na prośbę jego żony Janiny. Podczas robienia porządków upadła ona nieszczęśliwie i uszkodziła sobie kręgosłup. Znając zdolności rzeźbiarskie męża poprosiła, aby wyrzeźbił on Krzyż, który – zawieszony nad łóżkiem – dodawałby jej sił w znoszeniu cierpienia, w łączności z ukrzyżowanym Zbawicielem. W roku 2000 małżonkowie podarowali go Ojcu Świętemu. Nie mogli tego uczynić osobiście, ale przekazała go delegacja samorządowców, udająca się na uroczystości jubileuszowe do Watykanu. Podczas przyjmowania tego Krzyża Ojciec Święty – jak powiadają świadkowie – wpatrywał się w niego wnikliwie. Następnie przekazał go swojemu sekretarzowi, ks. Mokrzyckiemu. A potem, w swój ostatni Wielki Piątek, schorowany  papież przypomniał sobie o Krzyżu i poprosił ks. Mieczysława o przyniesienie go do kaplicy. Wziął w swoje ręce, ucałował i tulił się do niego na oczach milionów telewidzów, a potem powiedział: i ja także ofiaruję moje cierpienia, aby dopełnił się Boży plan.

O godzinie 14.30 przed Krzyżem koncelebrowano Mszę Świętą. W swoim kazaniu  rekolekcjonista, ojciec Piotr, przybliżył  wartość tego symbolu mówiąc: Krzyż jest zgorszeniem dla pogan, a dla nas znakiem sumienia. 

Po Mszy wierni wraz z kapłanami przenieśli Krzyż pod pomnik Jana Pawła II na obornickim Rynku, gdzie został przekazany dekanatowi szamotulskiemu. Ks. dziekan Józef Kamzol na zakończenie tego duchowego przeżycia powiedział: zatrzymaliśmy się tutaj, przy pomniku Ojca Świętego. Uświadommy sobie jeszcze raz, że ten krzyż i ten pomnik, to dla nas znak, który pokazuje nam, że warto się wsłuchać się prawdę, która mówi nam Chrystus i warto tą prawdą żyć. Po zniknięciu Krzyża w samochodzie kapłana z Szamotuł, setki wiernych zebranych na obornickim Rynku wpatrywało się długo w znikający pojazd z Krzyżem, dopóki nie zniknął w oddali.

Podobne artykuły