Radny Ciszak atakuje wolną prasę a w zamian dostaje pieniądze na orlika

OBORNIKI. Klub SLD wraz z radnymi PO ustami Ryszarda Ciszaka wyemitował oświadczenie, w którym zarzuca się naszej gazecie… złamanie 1 artykułu Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka. Mówi on, że wszyscy rodzą się równi i wolni w swej godności i w swoich prawach. Są obdarzeni rozumem i powinni postępować w duchu braterstwa. 

Pomijając idiotyzm postawienia nam tego zarzutu, musimy zauważyć, że owego braterstwa jednak w stosunku do naszej gazety nie było i ustami pana Rysia zarzucono nam w jednym zdaniu: pomawianie, szkalowanie, oczernianie, poniżanie i zniesławianie a ponadto stosowanie kłamstw, tendencję i przekręty wobec radnych, których Ciszak na chwilę zastąpił. Z dalszych wyjaśnień wynikało, że chodzi o nasz artykuł, w którym poddaliśmy krytyce, niczym przecież nie uzasadniony, atak Agnieszki Roszyk na nieobecnego podczas sesji Bogdana Bukowskiego. Uznaliśmy ów atak za niski i tchórzliwy, bo czyniony pod nieobecność bezpodstawnie oskarżanego. 

Ciszak obwinił nas za to również o…  romantyzm i stosowanie w tym duchu zasady wszystko albo nic. Cokolwiek miało to znaczyć podkreślił fakt, że ci najbardziej „szkalowani radni” otrzymali największą liczbę głosów i zasiedli w radzie. W obronę wzięła nas, wśród innych głosów, Irena Magdziarek i zaproponowała autorom oświadczenia: najpierw uderzcie się w pierś, bo to ta druga gazeta jest bardzo nasycona nienawiścią. Celem jej było od początku tylko zszarpanie opinii uczciwych ludzi. Spójrzcie czy sami jesteście krystaliczni i nie plujcie ludziom w oczy? 

My zastanawialiśmy się nad tym, dlaczego odmówiono nam wspominanej „wolności”, do której mają prawo wszyscy, więc i nasza gazeta. Dlaczego krytyka ze strony radnej była dobra a krytyka ze strony gazety zła? Pocieszył nas szybko burmistrz Szrama stwierdzając: prasa lokalna jest wolna i może pisać, co chce. Takie jest jej prawo.

Nie martwi nas tego typu krytyka, bo nie tacy już ją stosowali przez ostatnie dwadzieścia lat. Jeżeli dzięki naszym artykułom, jak stwierdził Ciszak, „szkalowani radni otrzymali największą ilość głosów i zasiedli w radzie”, to dobrze i być może kiedyś nam za to nawet podziękują.

Nas ciekawiło jedynie, dlaczego zaatakował nas właśnie Ciszak, dotąd w naszej krytyce skrzętnie pomijany, bo mało widoczny. Rzecz wyjaśniła się już po chwili. Tu trzeba wyjaśnić, że Ryszard Ciszak czynił usilne starania, aby obok stadionu powstało w Objezierzu dodatkowo boisko typu orlik. Podczas obrad komisji problemowych radni byli w większości przeciw tej lokalizacji twierdząc, że w jednej wsi sala sportowa, stadion i jeszcze orlik to przesada, gdy wiele wsi nie ma żadnej infrastruktury sportowej. Jednak, gdy Ciszak przeczytał „oświadczenie”, radni SLD i PO zmienili nagle zdanie i zagłosowali za orlikiem w Objezierzu.

Jak widać, nic nie dzieje się całkiem bez przyczyny, a to, co piszemy staje się dla wielu monetą przetargową w załatwianiu swych małych interesów. Ciszak zapytany o słuszność naszego spostrzeżenia nie zaprzeczył.

Podobne artykuły