Jeden dzień z życia wesołego piekarza

ROGOŹNO. W jednej z piekarń w Rogoźnie piekarz miał w miniony czwartek poważny problem z trafieniem do pieca. Zaniepokojony tym pracodawca zaczął bacznie go obserwować i po chwili dostrzegł, że ten nie radzi sobie także z ugniataniem ciasta na chleb. Zaczął się poważnie niepokoić. 

Chwilę później obserwowany piekarz, ładując na długiej drewnianej łopacie ciasto do pieca, stracił równowagę i wpadł na  stojącego obok kolegę, wpychając go do dużego naczynia z mąką przygotowaną na inne wypieki.

Można to sobie wyobrazić? Jeden piekarz leży utytłany w mące, drugi ryczy ze śmiechu i macha pustą łopatą, a surowe chleby walają się po podłodze. 

Właściciel piekarni stracił cierpliwość i wezwał policję. Ta po przeszukaniu 23-letniego piekarza wesołka, znalazła u niego ponad gram amfetaminy. Okazało się, że mężczyzna był pod jej wpływem przez cały dzień w pracy. 

Około godziny 18 znalazł się w komendzie, gdzie musiał wyjaśnić funkcjonariuszom zawiłą kwestię związku pomiędzy narkotykami a pieczeniem chleba. Jego dalsza kariera w piekarni stanęła pod dużym znakiem zapytania.

Podobne artykuły