II zlot połajewskich ciot

POŁAJEWO. W sobotę 5 marca znowu można było ujrzeć legendarne czarownice, z których słynie miejscowość. Barwny korowód tzw. ciot połajewskich, w imię tradycji wskrzeszonej po raz kolejny przez Gminny Ośrodek Kultury, w tym roku zgromadził dużą liczbę uczestniczek i kilkukrotnie większą niż w roku ubiegłym liczbę widzów. 

Zanim cioty zaprezentowały się w pełnej krasie wszystkim mieszkańcom Połajewa, ich reprezentantki dokonały uroczystej dekoracji zawodników na zakończenie XI samorządowych mistrzostw powiatu  w halowej piłce nożnej. Samorządowcy nie kryli swojego zadowolenia z faktu, że legendarne czarownice z Połajewa okazały się nie tylko niegroźne, ale nawet bardzo urodziwe. Z kolei trzyosobowa delegacja ciot wyraziła wielkie zadowolenie z faktu, że spośród czterech gmin biorących udział w turnieju w rozgrywkach, zwyciężyła gmina Połajewo. Członkowie zwycięskiego zespołu mieli przywilej degustacji magicznej mikstury uwarzonej specjalnie na okoliczność II Zlotu Ciot Połajewskich. Następnie cioty udekorowały własnymi odznakami starostę Wiesława Maszewskiego, wójta Stanisława Pochyluka oraz organizatorów imprezy. Samorządowcy chętnie robili sobie z czarownicami zdjęcia i choć miło płynął czas, panie pożegnały grzecznie wszystkie drużyny i poleciały. 

Właściwa część Zlotu rozpoczęła się zbiórką wszystkich obowiązkowo wystylizowanych na wiedźmy pań przed budynkiem Gminnego Ośrodka Kultury w Połajewie. Pomysłowość i pieczołowitość wykonania wielu kostiumów zasługuje na słowa podziwu. Oprócz miejscowych ciot, zameldowały się członkinie ciotowskiego cechu z Obornik, Skoków, Trzcianki, Ryczywołu i Młynkowa.

Zgromadzeni na pobliskim parkingu widzowie fotografowali barwny tłum czarownic. Punktualnie przybyła miejscowa jednostka OSP, aby zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami poprowadzić korowód ciot na miejsce zlotu. W tym roku czarownice eskortowały oba wozy – leciwy star i nowiuteńki man w asyście strażaczek i strażaków wszystkich możliwych stopni i stanowisk. W kabinie nowego wozu bojowego obok naczelnika i prezesa OSP Połajewo można było dostrzec sołtys wsi Grażynę Jeneralczyk. 

Eskortowane przez  wozy cioty o godz. 17 przemaszerowały ulicami Połajewa z okolicznościową pieśnią i okrzykami na ustach. Po drodze pozdrawiali je mieszkańcy i przyjezdni z zewnątrz, zachęceni do udział w happeningu przez nadające od piątku o ciotach radio Merkury. 

Tornowa Górka, czyli owiane legendą miejsce spotkań kultowych już połajewskich ciot, przywitała uczestników korowodu pięknym słońcem. Panie ustawione w okręgu dokonały podsumowania swojej rocznej działalności, w którym przypisywały sobie m.in. zakończoną sukcesem modernizację stadionu Lecha w Poznaniu i udany koncert Stinga na otwarcie obiektu. 

Humorystycznych momentów w tej części imprezy nie brakowało, a ludyczny charakter Zlotu podkreślały przysłowia i przyśpiewki na ciotowską nutę. Te z pań, które pierwszy raz uczestniczyły w imprezie, musiały przejść wtajemniczenie oraz powtarzać za prowadzącą słowa ślubowania. Przeto czyste składam śluby, że nie dowie się mój luby, ani dziatwa, ni starszyzna i nikomu sienie przyznam, co tu dzisiaj zobaczyłam i że wywar z wami piłam – deklamowały z przejęciem nowicjuszki. 

Następnie przyszedł czas na humorystyczny chrzest nowego wozu strażackiego, dokonany przez cioty. Nieoficjalną matką chrzestną została sołtys Grażyna Jeneralczyk, która energicznie wylała na maskę wozu wozu wiadro wody. Wszystkie czarownice powtarzały słowa dowcipnej formuły, która zakończyła się słowami skierowanymi do samochodu: a gdyby cię ktoś w razie zaciotował, na ratunek nas wzywaj i kolorem czerwonym złe moce odstraszaj.  Na zakończenie części obrzędowej zlotu wiedźmy wykonały swój sztandarowy song i spróbowały tegorocznej magicznej mikstury, chętnie włączając w degustację widzów. Wspólne zejście ze wzgórza i przemarsz do miejscowego GOK-u zakończyły oficjalną część Zlotu. Formalności dopełniły wywiady udzielone do lokalnej prasy i telewizji kablowej, po czym można już było oddać się radosnej karnawałowej zabawie. Na część nieoficjalną, czyli tzw. czarcią biesiadę przy muzyce na żywo, wstęp miały tylko panie.             

Podobne artykuły