W czwartek policjanci aresztowaliw powiecie obornickim osiem osób – zamieszanie w sądzie i na komendzie

POWIAT OBORNICKI. Policja w Obornikach, wraz z funkcjonariuszami komendy w Rogoźnie, w miniony czwartek przeprowadziła akcję mającą na celu wyłapanie ukrywających się przed sadem i więzieniem osób. W ręce stróżów prawa wpadła rekordowa liczbę ośmiu poszukiwanych. Było wśród nich dwóch nieletnich, ukrywających się przed poprawczakiem.  Jeden z niepełnoletnich, 12-letni mieszkaniec Obornik, musiał zostać aresztowany w szpitalu. Znalazł się tam na skutek zatrucia dużą dawką alkoholu, którą spożył dzień wcześniej na tzw. domówce. Jakież było jego zdziwienie, gdy po wytrzeźwieniu zobaczył nad sobą dwóch policjantów z kajdankami w rękach. 

W samych Obornikach złapano następne trzy osoby. W Rogoźnie zatrzymano dwie osoby – w wieku 40 i 43 lat.  Na wsiach wynik był gorszy, bo jedynie dwóch mieszkańców odstawiono do aresztu śledczego. Ściganych łapano w różnych miejscach. Były to dom, wspomniany szpital, sklep lub ulica. 

Zniknięcie ośmiu osób zaniepokoiło wiele rodzin, które nie wiedziały, że ich najbliżsi zostali zabrani do policyjnego aresztu. Zgłaszano zaginięcia osób, wcześniej zatrzymanych przez funkcjonariuszy. Rodziny ściganych nie odpuściły policji. Przychodziły na komendę i twierdziły, że zatrzymanie było bezprawne. Niektórzy spędzili cały dzień, chodząc od sądu do komendy, w celu wyjaśnienia zamieszania. 

Jak się okazało, niektórzy najbliżsi nie wiedzieli, że członkowie ich rodzin są ścigani na mocy wyroków, dlatego żądali potwierdzenia od sądu. Zdarzało się, że z powodu nadmiernej biurokracji urzędnicy w sądzie nie mogli odnaleźć odpowiedniego dokumentu i z tego powodu rodziny wracały na komendę mówiąc, że aresztowania były bezpodstawne. 

Funkcjonariusze dzwonili wówczas do sądu i przedstawiali rodzinom, na podstawie dokumentów, gorzka prawdę o ich bliskich, którzy okazali się skazanymi przestępcami.

Podobne artykuły