Komunikacja miejska w Obornikach – prace są już zaawansowane

GMINA OBORNIKI. Są już zaawansowane prace przy ustaleniu przystanków i czasu przejazdu – poinformował nas wiceburmistrz Piotr Woszczyk dodając: jednak sytuacja jest płynna. 

Podczas ustalania tras powstał już problem z przejazdem do wsi Urbanie. Jadący tam autobus wjeżdżałby na teren gminy Szamotuły, a na to nie ma zgody. O takie pozwolenie trzeba wystąpić do urzędu wojewody. Władze gminy chcą zasięgnąć opinii wszystkich komisji rady miejskiej i jest to ze wszech miar słuszne. Chcą też w sprawie gminnej komunikacji opinii szkół. 

Władze Obornik doszły do wniosku, że trzeba będzie poszczególne linie skracać, skracając też czas przejazdu. Burmistrz Woszczyk planuje właściwe nasilenie częstotliwości przejazdów. Już wie, że autobusy linii 21 muszą jeździć co jedną godzinę, zaczynając od 4:30 a kończąc o 22:00. – Inne mogą kursować rzadziej, a linia 26 może być obsługiwana jedynie trzy razy dzienne. 

Pytany o kwoty dopłat wyjaśnił, że firmy przewozowe operujące w okolicy chcą od 4,40 do 6 złotych za km dopłaty a Poznań proponuje 9,20, co jest jego zdaniem stawką absurdalną. Chciałby, aby cena biletu w gminie zależała od strefy, a strefa zależała od długości trasy. Wówczas cena za bilet mogłaby się utrzymywać w kwocie nie wyższej niż 2,50 za bilet z zachowaniem zniżek dla emerytów i rencistów. 

– Czas pokaże, czy wszystkie linie będą sensowne, a ich nasilenie będzie zależnie od zapotrzebowania – stwierdził wiceburmistrz. Według jego planu potencjalny przewoźnik musi mieć minimum 10 autobusów. Chciałby jednego tylko przewoźnika na wszystkie trasy, bo łatwiej wtedy regulować dopłaty. Zakłada użycie pojazdów małych, najwyżej do 20 osób. 

Są pewne trudności z ustalaniem przystanków w mieście. Przy ulicy Piłsudskiego autobus stanie w zatoczce, ale jest już problem z przystankiem dla jadących w drugą stronę. Obecnie prawo zabrania tworzenia przystanków na żądanie. Piotr Woszczyk uważa, że wiele elementów można jeszcze zmienić. – Wolę później, ale lepiej zorganizowany transport. Chce on konsultacji a także opinii czytelników naszej gazety. Jednak jeśli w budżecie nie starczyłoby pieniędzy na dopłaty, to władze zrezygnują z poszczególnych linii lub nawet całego zadania.

 

Podobne artykuły