Chcą referendum

GMINA OBORNIKI. Od paru tygodni można usłyszeć o akcji Wolnej Inicjatywy Referendalnej, nazywającej się w skrócie WIR. Jeżeli wierzyć w trudne do sprawdzenia informacje, to przystąpiło już do niej ponad 400 osób. Są to obywatele zawiedzeni, lub niezadowoleni z rządów burmistrza  Szramy. Inicjatywę referendalną można formalnie zgłosić wojewodzie najwcześniej po 10 miesiącach od wyboru burmistrza. Referendum można rozpisać miesiąc później. By było skuteczne potrzebna jest 30% frekwencja. W wyborach głosowało nieco ponad 26 tys. uprawnionych, a do zatwierdzenia referendum potrzeba 10% tych głosów. Oznacza to, że wystarczy nieco ponad 2600 podpisów, by odbyło się głosowanie nad odwołaniem Szramy. 

Czy będzie ich tyle? Zapewne tak i to bez trudu. Zakładając, że Anna Rydzewska miała ponad 5 tysięczne poparcie wystarczy, by pod odwołaniem podpisała się tylko co druga głosująca na nią osoba. 

Organizatorzy dobrze to sobie wyliczyli, bowiem jeżeli wystąpią formalnie z inicjatywą na przełomie września i października, to pod koniec października czy w listopadzie połączą wybory do sejmu z referendum i mają wtedy pewność osiągnięcia ponad 30% frekwencji. 

Nie bez trudu dotarliśmy do inicjatorów WIR. Są to osoby z prawicy i lewicy oraz osoby zupełnie z nikim nie związane, jednak uważające, że Tomasz Szrama źle zarządza gminą i jest fatalnym burmistrzem. Z tymi ostatnimi stwierdzeniami nie można się do końca zgodzić. Brak mu wiedzy i doświadczenia? Zgoda. Potrafi być, przy miłej fasadowości, aroganckim i brak mu predyspozycji do współpracy – też zgoda. Ale ma bez wątpienia dobre chęci i chce dla gminy jak najlepiej. Może to wina niedoświadczonych doradców, którym ślepo zaufał, może opór machiny urzędniczej, ale wiele jego cennych inicjatyw skręca po drodze gdzieś w ślepą uliczkę i grzęźnie. Dręczony kompleksami zbyt często skupia się niepotrzebnie na tym, co we wtorek napisze Obornicka, zamiast zająć się tym, co naprawdę ważne. Jednak z całą pewnością ma wiele dobrych pomysłów. Może zbyt wiele energii wkłada w szukanie wciąż haków na swych poprzedników i w walkę z ich zwolennikami i nie starcza mu już czasu ma sprawdzenie poczynań „swoich ludzi”, którzy go potem wystawiają na śmieszność. Jednak wciąż pozostaje człowiekiem chcącym korzystnych zmian i pełnym wiary w swą misję. 

Tymczasem WIR rośnie w siłę i trudno go będzie zatrzymać. Burmistrz liczy swoje szeregi, a to duży błąd. Trzeba liczyć szeregi przeciwnika, bo swoi go i tak poprą.  Już jest źle, bo takiej sytuacji jeszcze na Ziemi Obornickiej nie było, a przewinęło się przez nią już czterech burmistrzów.

Będziemy obserwować poczynania WIR-u i informować o nich czytelników. Nie mniej bacznie będziemy obserwować poczynania i zachowania Tomasza Szramy, pisząc nadal rzetelnie o faktach, niczego nie owijając w bawełnę.

Podobne artykuły