Wyjątek dla sąsiada?

KISZEWO. Jedna z dróg w Kiszewie należy częściowo do gminy, a częściowo do osób prywatnych. Jej właścicieli, państwa Borkowskich, nie stać na dłuższą metę na utrzymanie fragmentu drogi, więc zwrócili się do władz gminy, aby te przejęły drogę. 

W tej sprawie konieczna była jednak opinia komisji gospodarki terenowej i inwentaryzacji mienia rady miejskiej. Komisja rzecz całą zbadała i wydała opinię negatywną, odmawiając przejęcia drogi przez gminę. 

Wtedy przybył z Kiszewa na odsiecz sąsiadowi sam burmistrz Tomasz Szrama i powiedział: mamy tyle wprawdzie własnych dróg do zrobienia, że nie możemy przyjmować następnych. Jednak w tym konkretnym przypadku mieszkanki Kiszewa wyjątkowo trzeba przyjąć drogę, bo rzecz cała jest kuriozalna. Właścicielem jest pan Borkowski, który prosi o uregulowanie sytuacji. 

Wobec takiego obrotu sprawy komisja natychmiast uchyliła swą poprzednią opinię i zaopiniowała wniosek mieszkańców Kiszewa pozytywnie. Droga będzie miała jednego właściciela, co jest szczególnie wygodne przy jej utrzymaniu. Rzecz całą można podsumować zdaniem z piosenki:  jak dobrze mieć sąsiada.  

Podobne artykuły