Olejnik tłumaczy, Janus pod murem, Tomaszewska przeciw a nawet za

ROGOŹNO. Po spotkaniu ze społecznością szkolną Agrobiznesu, o którym piszemy obok, starosta Adam Olejnik wraz wicestarostą Andrzejem Okpiszem i sekretarzem Piotrem Sitkiem udali się na spotkanie komisji rady miejskiej w Rogoźnie. Tam przedstawili radzie swój punkt widzenia i poprosi radnych o poparcie. 

Burmistrz Bogusław Janus w swoim wystąpieniu uznał: jestem przyparty do muru. Tłumacząc jego słowa trzeba wyjaśnić, że do gimnazjum ulokowanego w Zespole Szkół im. Cegielskiego powiat dopłaca około 200 tys. zł rocznie Jednocześnie taką dokładnie kwotę „oszczędza” na tym interesie gmina. Starosta wzywa burmistrza do zwrotu tej kwoty, burmistrz patrzy na to niechętnie, bo wolałby utrzymać wygodne status quo. Jednak ewentualne przeniesienia Agrobiznesu do Cegielskiego zwolniłoby budynek tej pierwszej i tam gmina przeniosłaby gimnazjum, ponosząc odtąd koszty utrzymania sporego budynku, a zyskując na tym ładną salę sportową.  

Tu pojawił się kolejny problem. Radni gminni chcieliby, aby w przypadku przeniesienia gimnazjum, powiat oddał budynek Agrobiznesu na własność gminie. Temu sprzeciwił się Adam Olejnik uważając, że rada powiatu nigdy się nie zgodzi na ustąpienie z budynku, który – jest własnością Skarbu Państwa i nie możemy tego oddać.  Innego zdania był Ryszard Dworzański, starając się przekonać starostę, że budynek kiedyś należał do Rogoźna i powinien wrócić w sferze własności do swojego źródła. – Większą korzyścią będzie, jeżeli budynek mieszczący się w Rogoźnie, będzie należał do grona ludzi zarządzającymi miastem i gminą. 

Jednak najwięcej do powiedzenia miała radna Renata Tomaszewska, dyrektor Zespołu Szkół im. Hipolita Cegielskiego. Na pytanie burmistrza, jakie są pani odczucia w tej sprawie, odparła: to, że siedzę smutna, to prawda. Gimnazjum było kukułczym jajem. Nikt go nie chciał wziąć. W mojej ocenie i ocenie rodziców czas pokazał, że gimnazjum jest niewypałem. Nasza placówka funkcjonuje dobrze. Nie mamy interwencji policji. Moje obawy są w stosunku do nauczycieli. Zmiany w gimnazjum są rzeczą trudną. Nauczyciele boją się o swoją pracę. Ja będę musiała rozwiązywać umowy. Ja nie jestem za wyprowadzeniem gimnazjum i nie boje się tego powiedzieć w obecności pana starosty, który jest moim zwierzchnikiem.

Trudno nie zrozumieć jej obaw. Połączenie Agrobiznesu z Cegielskim będzie wymagać konkursu na nowego dyrektora połączonych szkół. Może się okazać, że konkurs wygra dyrektor Agrobiznesu Jarosław Łatka lub zupełnie ktoś inny.

Z dyskusji wynikało, że jeżeli gmina, wskutek decyzji rady powiatu, nie będzie miała innego wyjścia, weźmie budynek Agrobiznesu i utworzy tam gimnazjum. W dłuższej perspektywie dojdzie najprawdopodobniej do połączenia gimnazjów w mieście i utworzenie jednej placówki. Minusem całego przedsięwzięcia połączeniowego będą wówczas  koszty. Z szybkiego obliczenia, wykonanego przez urząd, wynika że wyniosą one około 200 tys. zł.

Podobne artykuły