O przestępczości w gminie Ryczywół

RYCZYWÓŁ. Na lutowej sesji rady gminy pożegnano Gracjana Potockiego, kierownika rewiru dzielnicowych, który po dwudziestu latach służby, w tym sześciu w Ryczywole, odszedł na zasłużona emeryturę. Na spotkaniu kwiaty wraz z podziękowaniami za lata służby wręczyli mu komendant policji w Obornikach Wojciech Spychała oraz wójt Jerzy Gacek. 

Nowym kierownikiem został Andrzej Janeczek. Od razu został on zasypany przez radnych serią pytań na temat przestępczości w gminie. 

Wójt poruszył temat złego parkowania, który jak to ujął, męczy go niemiłosiernie. Zwrócił uwagę na newralgiczne miejsce, którym jest skrzyżowanie ul. Kolejowej z ul. Mickiewicza. Nowy dzielnicowy uspokoił wójta, uznając że tam parkują tylko samochody dostawcze ze względu na mieszczący się tam sklep. Wójt się z nim nie zgodził, mówiąc: proszę przyjechać po godzinie 16, zobaczy pan jak jest. 

Poruszony również został temat narkotyków. Policja w ubiegłym roku złapała wiele osób na tym przestępczym akcie. Janeczek przybliżył słuchaczom  ten proceder i proces jego zwalczania. – Osoby złapane nie były producentami. Mówimy tutaj głównie o indywidualnych sprawach osób posiadających narkotyki. Zaznaczył również, że ten proceder staje się coraz bardziej powszedni. 

Radny Kazimierz Zieliński poruszył o wiele bardziej problem złodziei złomu, których proceder jest jego zdaniem „plagą”. – Jak ostatnio w moim gospodarstwie zginęły kable, to podarowałem. Po trzech dniach pomyślałem, że zapomnieli o silniku od betoniarki. No i po trzech dniach przyszli i zabrali silnik. Jak silnik porwali to pomyślałem że trochę za daleko idą i zadzwoniłem na policję. Ja się nie dziwię policji, bo co oni mogą zrobić, ale prosiłbym żeby zrobić cokolwiek. Miałem o godz. 16 podjechać do Obornik spisać protokół, ale mi protokół nie jest potrzebny. Bardziej by mi się przydał silnik. 

Następnie radny tłumaczył policjantów mówiąc: rozumiem, że to jest ciężka sprawa, ale prosiłbym o większą kontrole punktów złomu. Uzasadniając zaznaczył, że większość kradzionych u rolników części jest nowa, niektóre kosztują po kilkaset złotych, a złodzieje sprzedają je za 5 złotych. Zieliński nawet nie obwiniał przestępców, mówiąc: złodziej to złodziej, on kraść musi – całą winą obarczając skupujących złom. 

Głos w tej sprawie zajął również komendant Spychała. Z jego słów wynikało, że policja kontroluje skupy złomu, ale w wyniku takiej kontroli postawienie komuś zarzutów jest bardzo trudne. – Źle, że taki proceder jest. Na nas spoczywają obowiązki, żebyśmy przeznaczyli zarzuty. Chcielibyśmy, żeby to  było efektywniejsze.  Sołtysi siedzący na sali pokiwali ze zrozumieniem głowami. Wielu z nich padło ofiarą kradzieży. Słychać było  pomiędzy nimi żartobliwe komentarze: może my zaczniemy kraść złom. W sumie dorobisz sobie do emerytury, a i tak ci nikt ci nic nie zrobi.

Podobne artykuły