Napad na dostawcę pizzy w Obornikach

OBORNIKI. W środę 9 lutego około godziny 20 pod jedno z mieszkań na ul. Czarnkowskiej podjechał samochód dostarczający pizze. Pracownik pizzerii podszedł do drzwi i nacisnął dwukrotnie na dzwonek. 

Otworzył mu mężczyzna w starszym wieku, który ze zdumieniem spojrzał się na dostawcę i powiedział: ja nic nie zamawiałem. Zdziwiony reprezentant pizzerii obrócił się na pięcie, podszedł do swojego samochodu pozostawionego nieopodal budynku, chwycił za komórkę i zadzwonił do pizzerii. Właściciel także był zdziwiony sytuacją i kazał pracownikowi czekać na linii, podczas gdy on sprawdzi zamówienia. 

Nagle z za rogu na Czarnkowskiej wybiegł młody mężczyzna niedźwiedziej postury i zaczął biec w kierunku dostawcy, wykrzykując groźby i pogróżki. Przestraszony dostawca pizzy zaczął uciekać. Przydały mu się lata treningu w piłkę nożna, bo prześladowca nie miał szans go dogonić. 

Bezpieczny już dostawca pizzy przypomniał sobie jednak o samochodzie. Pozostawił pojazd przed domem, pod który miał dostarczyć towar i  zostawił w środku kluczyki, których nie zdążył wyjąć podczas ataku. Szybko wykręcił numer, aby wezwać pomoc, gdy na ulicy zobaczył swój samochód, oddalający się z dużą prędkością. Odbiją mi to z pensji – pomyślał z smutkiem. 

Złodziej jednak nie nacieszył się długo nowym autem, ponieważ dokładnie minutę później doprowadził do kolizji z samochodem marki BMV, który jechał w przeciwnym kierunku. 

Złoczyńca uciekł z miejsca zdarzenia, a dostawca pizzy po ujrzeniu służbowego samochodu, zniszczonego podczas kolizji, został z myślą: to na pewno mi odbiją z pensji.

Podobne artykuły