Niegospodarność i milionowe straty? Oborniki mogą stracić do 2 mln zł

GMINA OBORNIKI. Jeżeli nowy burmistrz nie ma doświadczenia, to musi mieć dobrego doradcę. Jeśli nie ma i tego, to miastu, a zwłaszcza jego podatnikom biada. 

W centrum Obornik będzie przebudowana kanalizacja. Osobno kolektor sanitarny i osobno kolektor deszczowy. Ten ostatni ma kosztować ponad 2,5 mln złotych. Kanalizację sanitarną ułoży spółka PWiK. Deszczową zajmie się jednak urząd miejski, tak zadecydował Tomasz Szrama. Poprzednie władze chciały, aby to zadanie łącznie wykonało PWiK dlatego, że może odliczyć podatek VAT. Gmina nie może go odliczyć i na tym polega cała filozofia tej sprawy. 

Podczas minionej sesji rady miejskiej prezes PWiK Tomasz Augustyn oświadczył: takie było porozumienie z władzami gminy, a obecne chcą to realizować sami. Według Augustyna, całe zdanie to ponad 8,2 mln. Te 2,5 mln wystarczy tylko na kanalizację deszczową w obrębie ulicy Piłsudskiego. 

Władze gminy nie odliczą jednak podatku VAT, tracąc na tym w przypadku Piłsudskiego do 575 tys. złotych, a na całym zadaniu nawet do 2 milionów. Jest to strata realna i jak się wydaje z rażącą krzywdą dla podatników.

– Dzięki dobrej współpracy PWIK dostaje zwrot VAT już po 25 dniach – poinformował zebranych Tomasz Augustyn. Gdyby nie taka decyzja nowego burmistrza, to w gminnej kasie pojawiłaby się w niecały miesiąc po zakończeniu inwestycji kwota równa kosztom budowy kilku dróg lub znacznego obniżenia cen wody. 

Tomasz Szrama zasugerował nam w kuluarach: PWiK może wygrać przetarg na budowę deszczówki i VAT byłby w pewien sposób odzyskany. Jednak przedtem trzeba by tak „zrobić” przetarg, aby PWiK go wygrało. Tego wątku sprawy nie będziemy tu kontynuować. 

Według byłego prezesa PWiK Sławomira Pawlickiego, dziś doradcy burmistrza Szramy – deszczówka należy do gminy i ona ma za zadanie zadbać o jej skanalizowanie. Pawlicki wskazał jednak możliwość obejścia tego, poprzez jak powiedział – przekazanie aportem spółce deszczówki.  PWiK musiałoby zapłacić gminie za deszczówkę chociażby złotówkę. Przyznał się, że był jednak przeciw takiemu rozwiązaniu będąc prezesem tej spółki. Może więc warto za ową złotówkę „kupić” dwa miliony?

Rady Lemański jak zwykle wtrącił swój osąd twierdząc, że – przekazanie burzówki PWiK nie da gminie zarobić. Za ścieki się płaci, a za deszcz nie. Ja tego nie potrafię zrozumieć – przyznał się wszechwiedzący radny. Wyjaśnień udzielił mu prezes Augustyn. – W Obornikach dziś żadna firma nie płaci za wody opadowe, a one płyną wprost do oczyszczalni. Taki był cel, aby to wreszcie uporządkować. Prędzej czy później kanalizacja deszczowa zostanie i tak przekazana spółce. Nie wiem tylko panie Marku, czy wszystko pan zrozumiał? Po chwili dodał: wysoki poziom wód deszczowych powoduje ze z 3 tys. metrów jest dziś 5 tys. metrów wody roztopowej w oczyszczalni. To milionowe straty.

Może znajdzie się taki doradca, który namówi burmistrza do zmiany decyzji. W razie przeciwnym oborniczanie stracą miliony i to już na samym początku nowej kadencji.

Podobne artykuły