Muzeum planowane na Nadbrzeżnej i czy na to Oborniki już stać

OBORNIKI. W Bibliotece Publicznej Miasta i Gminy Oborniki odbyło się spotkanie w sprawie organizacji w Obornikach muzeum regionalnego. Na spotkanie przybyło nieco ponad 30 osób, a Tomasz Szrama zaczął od stwierdzenia: chciałem usłyszeć, czy taka idea ma rację bytu. 

Nikt z zebranych nie wypowiadał się negatywnie na temat samej idei powstania placówki. Jednak w sprawie lokalizacji zdania były mocno podzielone. Spornymi okazały się też sprawy związane z zagospodarowaniem wnętrza i liczbą osób, które będzie trzeba zatrudnić. Mateusz Klepka, pracownik muzeum regionalnego w Szreniawie, związany z Muzeum Młynarstwa w Jaraczu, w ponad godzinnym wystąpieniu przybliżył zebranym ideę powstania muzeum w Obornikach, propozycję na jego lokalizację, zbiory a także wyjaśnił, czym właściwie jest muzeum. Jego prelekcja była ciekawa i zawierała wiele cennych pomysłów. 

Podczas dyskusji przedstawiono różne pomysły. Wśród propozycji znalazł się wspomniany już wcześniej budynek konsum przy ulicy Jagiellońskiej, ruiny klasztorku, a także stary Młyn nad Wartą. Zgadzano się jedynie w dwóch kwestiach: muzeum powinno powstać, a najlepszym dla niego miejscem jest stara młynotwórnia na ul. Nadbrzeżnej. Fakt, że jest ona obiektem prywatnym należącym do rodziny Szwarków najwyraźniej nikomu nie przeszkadzał.  

Marek Galczewski, dyrektorujący muzeum regionalnemu w Rogoźnie, pytał burmistrza Szramę: co będzie z efektem pana spotkań, czy powie pan za miesiąc dwa, że bardzo pan chciał, ale niestety jest to temat nie do podjęcia? Czy ma pan jakiś pomysł żeby po konsultacjach pokazać mieszkańcom jakąś ofertę? Burmistrz odpowiedział jak rasowy polityk, mówiąc: pan sam odpowiedział na swoje pytanie. Chciałem zapewnić pana, że na pewno nie powiem: nie udało się. Nigdy tego nie powiedziałem w życiu i nie powiem. 

Nikt nie pytał o koszty. Zapytaliśmy więc my. Specjaliści w dziedzinie muzealnictwa wyliczyli, że odkupienie i odnowienie starego młyna oraz umieszczenie w nim muzeum musi kosztować przynajmniej od 6 do 7 mln zł, przy tym nie wiadomo ile poprawek zarządzi konserwator zabytków. Należy dodać do tego koszt utrzymania muzeum, który wyniesie średnio, według przygotowanej przez Mateusza Klepki prezentacji, od 400 tys. do 1 mln zł rocznie.

Burmistrz chcąc spełnić swoje muzealne obietnice, będzie zmuszony wyciąć kolejne kilkanaście dróg i ulic z mocno już napiętego budżetu gminy. Być może konieczne będą również inne cięcia, na przykład w oświacie. Nie znaczy to jednak, że powstanie muzeum jest samo w sobie złym pomysłem. Idea utworzenia muzeum regionalnego powstała, jak mówiła na spotkaniu była dyrektor biblioteki Hilaria Brust, jeszcze w latach siedemdziesiątych i jest marzeniem wielu oborniczan.  Na spotkanie w tej sprawie przybyła jednak niecała czterdziestka.

Podobne artykuły