Echa skandalicznej decyzji o rezygnacji z budowy wielu dróg w gminie Oborniki: po co taniej, skoro można drożej?

GMINA OBORNIKI. Wciąż ogromnie emocje budzi decyzja burmistrza Szramy o rezygnacji w obecnym budżecie z budowy w 2011 roku kilkunastu bardzo potrzebnych w gminie dróg. Gdyby gminy nie było stać na nie, to sytuacja byłaby zrozumiała, lecz „wycięte” drogi zaplanowała jeszcze była burmistrz Rydzewska w budżecie tworzonym dla siebie. Miała zatem pełną wiedzę i pewność, iż drogi te wybuduje i to za środki na ten cel zaplanowane. Tak przecież robiła co roku od ośmiu lat i zawsze starczało. 

Obecny burmistrz nie zgadza się z polityką inwestycyjną Rydzewskiej i chce owszem budować, ale znacznie drożej. – Weźmy Kiszewo. W projekcie jest 200 tys. a na drogę trzeba wydać 600 tys. Dojedziemy więc tylko do Kościoła i koniec? – tłumaczył Tomasz Szrama i nie będąc pewien swej decyzji ostrzegał: ja mogę wpisać wszystkie drogi, a na następnej sesji a potem je będziemy wykreślać. Na drogę Sławienko – Wymysłowo zapisano w budżecie 650 tys., a ma kosztować 1,6 mln złotych. 

Szrama nigdy jeszcze nie budował drogi i nie ma o tym zielonego pojęcia.  Nie chciał ze względów politycznych oprzeć się na wiedzy poprzedniczki, która  zaplanowała i wybudowała dziesiątk,i a może i setki dróg.  Oparł się na wiedzy urzędników dla których „im mniej zadań tym krótszy dzień pracy”. Kierownik wydziału inwestycji Jacek Glapiak wyjaśniał: w trakcie planowania drogi przed projektem są przekazywane mojemu wydziałowi plany finansowe. Ja wyceniłem drogi wskaźnikowo, a po przetargu wiemy, ile to będzie kosztować.

Wycena wskaźnikowa nie jest jednak do końca miarodajna. Ogłaszając przetargi na początku roku gmina zawsze uzyskiwała najniższe ceny. Potem portfele wykonawców były już pełne zleceń, więc ich ceny znacznie rosły. Korzystano też z przesunięć środków pomiędzy poszczególnymi zadaniami. Skutkowało to tym, że tam gdzie zaoszczędzono pieniądze z paru przetargów, można je było przekazać na zadanie początkowo niedofinansowane. 

Można wybudować drogę znacznie taniej ze wsparciem z wojewódzkiego Funduszu Ochrony Gruntów Rolnych. Można wystąpić o wsparcie do instytucji dzielących pieniądze na rozwój infrastruktury wiejskiej, ochrony środowiska czy unijnych. Można budować drogi we współfinansowaniu partnerskim, tak jak to miało być w przypadku ulicy Malinowej w Kowanówku. Tam za projekt i mapki geodezyjne zapłacili sami mieszkańcy. 

Anna Rydzewska planując drogi w budżecie na rok 2011 miała pełną świadomość, że je wybuduje. Dlaczego zabrakło tej świadomości burmistrzowi Szramie? Dlaczego woli budować drożej niż taniej? Na te pytanie wciąż brak odpowiedzi. To właśnie ten brak wiedzy, powoduje zdenerwowanie u zawiedzionych mieszkańców miejscowości, w których zaplanowanych wcześniej dróg zbyt szybko nie będzie. 

Podobne artykuły