Krzysztof Ostrowski- nowy wiceburmistrz Rogoźna

ROGOŹNO. Nowy zastępca burmistrza urodził się w roku 1963 w Trzciance, jest żonaty i ma czwórkę dzieci. Szkołę średnią ukończył w roku 1982 w Czarnkowie i od tego roku mieszka w Rogoźnie. Absolwent Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Bydgoszczy (licencjat o kierunku wychowanie fizyczne) i Pomorskiej Akademii Pedagogicznej w Słupsku (magister pedagogiki ogólnej). Ponadto ukończył studia podyplomowe o kierunku „Organizacja i zarządzanie w administracji publicznej” na Akademii Ekonomicznej w Poznaniu. 

Przez 20 lat związany ze służbami mundurowymi. Przez kilkanaście lat pełnił funkcję dzielnicowego w Rogoźnie. W ostatnim okresie czasu zastępca kierownika Policyjnej Izby Dziecka w Poznaniu. Radny IV kadencji rady miejskiej w Rogoźnie i wiceprzewodniczący komisji rewizyjnej.

Gdy zapytaliśmy go, jaki ma odczucia po pierwszych dniach urzędowania, odrzekł: czuję się dobrze, ale nie myślałem, jako były radny, że od strony burmistrza jest taki ogrom spraw do załatwienia. Zawsze patrzyłem z punktu widzenia radnego, a to co się tutaj dzieje w urzędzie – zadziwia mnie. Ilość spraw jaką zajmują się urzędnicy jest wielka.

Dlaczego chciał zostać wiceburmistrzem? Jest to pewne spełnienie marzeń. W życiu każdego człowieka dochodzimy do pewnych przemyśleń. Przez 20 lat pracowałem w służbach mundurowych, przez kilkanaście lat byłem dzielnicowym.  Przez kilka lat dojeżdżałem do Poznania, niedawno przeszedłem na emeryturę, moja historia z mundurem się skończyła. Zdobyłem wiele doświadczenia jako radny i jako człowiek, który jest związany  z życiem społecznym w kwestii np. rozwiązywania problemów alkoholowych i przewodniczeniu honorowemu krwiodawstwu w Rogoźnie. Razem z moim świętej pamięci kolegą Wiesławem Gruszko utworzyliśmy bank krwi. Osoby  szukające krwi dla swojego bliskiego w szpitalu, mogą ją znaleźć u nas. Można powiedzieć, że działam na rzecz społeczeństwa od długiego czasu i teraz po tym jak zostałem wiceburmistrzem mogę działać na większą skalę – by pomagać mieszkańcom gminy. Chciałbym wykorzystać te wszystkie „narzędzia”, które znalazły się w moich rękach. Bo jako dzielnicowy wchodziłem  w każdą dziedzinę życia. Zwłaszcza w te rodziny mniej zamożne, które nie zawsze sobie radzą z wieloma aspektami życia.  Jednak uczucia  nie zawsze zgadzają się z przepisami prawnymi – nie raz by się chciało pomóc, a  nie idzie.

Ostrowski opowiedział nam o swoich planach jako wiceburmistrz.

– Przed nami najważniejsza inwestycja: drugi etap budowy kanalizacji, która ma ogarnąć dużą część miasta i pobliskich wiosek. To jest na pewno duże zadanie i nie są to tylko środki unijne, ale też duża część, która musimy dołożyć z własnej kieszeni. Wiadomo, że w obecnej chwili wiele gmin i miast korzysta z dotacji unijny, ale trzeba pamiętać: nic nie odbywa się bez własnych kosztów. Wszytko trzeba zrobić rozsądnie –  nie na zasadzie mi się należy lub każdy ciągnie w swoją stronę.

Pytaliśmy także o to, które inwestycje są w jego przekonaniu najważniejsze i będą realizowane, gdyby Rogoźno zdobyło dodatkowe środki. – Ważną kwestią jest oczyszczenie Jeziora Rogozińskiego i rzeki Wełny. Uważam jednak, że problem z oczyszczaniem rzek i jezior jest problemem na skalę krajową. Ogólnie system melioracji nie działa tak, jak powinien działać. Od 20 lat jest to bardzo zaniedbana dziedzina. Nie jest to jednak tak: staniemy na odcinku kilku metrów i wydobędziemy muł. To wygląda wizualnie, że jest tak proste. Po krótkim czasie problem powraca. Nie usuwamy przyczyny, a tylko jej konsekwencje. Uważam, że ta potrzeba jest priorytetem. Proszę tylko spojrzeć na podtopione domy w Rogoźnie i Ryczywole. Powinniśmy wspólnie na terenie wszystkich trzech gmin rozpocząć działania w tej sprawie.

Ostrowski ma sprecyzowane poglądy dotyczące współpracy z radą miejską. – Jestem w tym dobrym położeniu, że byłem radnym. Część radnych z mojej kadencji jest nadal w radzie. Najważniejsza jest tutaj kwestia porozumienia. Nie chciałbym, żeby kontakt z radą był tworzony na układzie sił politycznych. Przy niektórych uchwałach zawsze znajda się radni, którzy się nie zgadzają. W takim małym środowisku jakim jest Rogoźno wszyscy powinniśmy iść w jednym kierunku, dla dobra mieszkańców całej gminy. Nie chcę, żeby to wyglądało tak: burmistrz mówi jedno, a rada drugie. Musimy dojść do wspólnego rozwiązania. Społeczeństwo niektóre sprawy widzi o wiele bardziej wyraźnie. Na pewno po tych czterech ostatnich latach, mają tego wszystkiego dość. To nie ma polegać na wyrwaniu jakiejś inwestycji tylko dla siebie, żeby później pokazać wyborcom, że coś się załatwiło. Liczę, że będzie dużo merytorycznej dyskusji w której każdy poda swoje argumenty Mam nadzieję, że praca z radą dla dobra gminy będzie może niełatwa, ale z biegiem czasu będziemy razem dochodzić do coraz lepszych rozwiązań.

Podobne artykuły