Wojenka w obornickiej Platformie

OBORNIKI. Radny Marek Lemański (PO) zaatakował podczas ostatniej sesji rady miejskiej swojego kolegę partyjnego z Platformy Jacka Glapiaka, kierownika wydziału inwestycji urzędu miejskiego. 

Glapiak był autorem koncepcji architektonicznej szkoły w Chrustowie i współautorem projektu, podpisanego przez Ireneusza Liczaka. Lemański zaś udał się na kontrolę do chrustowskiej szkoły, a po powrocie skrytykował wszystko, co tam znalazł. 

Zaczął od klimatyzacji sali wielofunkcyjnej, która może teraz być, w jego ocenie, przyczyną alergii u dzieci. Skrytykował też złą kubaturę tej sali, co powoduje brak świeżego powietrza. Jeszcze bardziej system grzewczy. – W szkole jest niesamowicie zimno, w jednej z sal lekcyjnych marzłem będąc w kurtce. Skarżył się, że zrezygnowano kotłowni w pomieszczeniach piwnicznych. Inna sprawa, że wysoki poziom wód gruntowych wykluczył taką możliwość. 

Gniewało go niemal wszystko.  – Smród w jednej z klas był po prostu uderzający. Nauczycielka skarżyła mi się, że nie może prowadzić lekcji. Dzieci alergiczne może atakować grzyb. Dziwił się sanepidowi, że nie wyłączył choć jednej klasy z użytkowania. Lepiej nawet trzech, bo w pozostałych również śmierdzi. – Z jednej strony klimatyzacja używana czasami, z drugiej strony zagrzybione klasy, w których są lekcje codziennie.  Kto to projektował? – grzmiał Lemański, a Jacek siedział za jego plecami cały blady. 

Radny tak się rozpędził, że skrytykował także nowoczesne, tanie i ekologiczne ogrzewanie szkoły słomą i zrębkami odpadów drewna. W jego ocenie jest ono zbyt głośne. Chce, aby burmistrz w czasie ferii usunął grzyba ze szkoły, bo to karygodne.

Chociaż Lemański nie wymienił nazwiska Glapiaka, to przecież, jako radny poprzedniej kadencji doskonale wiedział, że on wymyślił taki, a nie inny kształt szkoły. Glapiak też, jako kierownik wydziału inwestycji, miał nadzór nad jej budową. Jeżeli jednak nie projekt był wadą, ale wykonawstwo, to warto pamiętać, że firma budująca szkołę pracuje przy kolejnej w Objezierzu. Jeżeli także nie wykonawca, to publiczne tak ostre wystąpienie  Lemańskiego przeciw Glapiakowi, może świadczyć o jakimś rozłamie w PO nie tylko w Warszawie, ale również na dole, bo zapewne czemuś ów atak Lemańskiego na kolegów z Platformy służyć przecież musiał.

Podobne artykuły