W Rogoźnie pieniądze głównie na kanalizację, opozycja zarzuciła radnych wieloma poprawkami: co to za cyrk?

ROGOŹNO. Na sesji rady miejskiej przegłosowano budżet na rok 2011. Wiceprzewodniczący Andrzej Olenderski określił go tymi słowami: jest lepszy, niż budżet na rok 2010. 

Plan finansowy na bieżący rok nie zaskoczyły nikogo. Większość pieniędzy pochłonie budowa kanalizacji, na którą trzeba było zaciągnąć kredyt na sumę powyżej 10 mln zł. Tym samym gmina oszczędza wszędzie, gdzie się jest to możliwe, wstrzymując wykonanie większości tak bardzo potrzebnych projektów. 

Zanim jednak nastąpiło głosowanie nad budżetem, członkowie dwóch klubów, z Renatą Tomaszewską i Adamem Nadolnym na czele, zrobili wielkie zamieszanie. Każdy z siedmiu radnych wprowadził po trzy poprawki do budżetu. Oba kluby nie mają większości wobec trzeciego, dopiero co powstałego nowego klubu o nazwie „Koalicja dla gminy Rogoźno”, z Ryszardem Dworzańskim na czele. 

W skład nowego klubu radnych wchodzą między innymi przewodniczący Zdzisław Hinz i dwóch wiceprzewodniczących – Andrzej Olenderski oraz Zbigniew Chudzicki. Popierający politykę burmistrza Bogusława Janusa klub posiada większość w radzie miejskiej, przeważając jednym głosem nad opozycją, czyli klubami „Nasza Gmina” i „Nasze Miasto”. 

Radni klubów będący w mniejszości  przedstawiali mimo wszystko swoje poprawki, mając nadzieję, że przekonają większość.

Były wśród poprawek lepsze, gorsze i bardzo „interesujące”. Jedną z tych trzecich był wniosek Adama Nadolnego o pozyskanie pieniędzy na konserwację kościoła św. Wit oraz utwardzenie drogi w Jaraczu. Pieniądze, 60 tys. zł, na ten cel, miały zostać pozyskane z kwot przeznaczonych na pensje dla pracowników gimnazjów. Wniosek był tak niesamowity, że po jego przedstawieniu dyrektor szkoły w Parkowie Maria Cisowska aż podskoczyła na krześle z zaskoczenia. Inni członkowie grona pedagogicznego przebywający na sali mieli kwaśne miny. Podczas przerwy, w kuluarach zastanawiano się nad tym, skąd gmina weźmie pieniądze na pensje dla nauczycieli gimnazjów w styczniu, jeżeli poprawkę radni przyjmą. 

Wiele z wprowadzonych poprawek było nieprzemyślanych. Żadna z nich nie została wcześniej przedstawiona na komisjach rady. Henryk Janus nie mógł nawet przekazać swojej poprawki w odpowiedniej formie, ponieważ miał ja napisaną odręcznie. Niektórzy radni po przekazaniu swoich wniosków przypominali sobie, że mieli jeszcze jedną poprawkę i po chwili ponownie zabierali głos, aby ją dopowiedzieć. 

Radzie miejskiej zajęło prawie dwie dodatkowe godziny uporanie się z zaskakującymi wnioskami, które w oczywisty sposób wskazywały na grę polityczną. Wyglądało na to, że większość radnych opozycyjnych przygotowywała poprawki na szybko, bez uprzedniego uzgodnienia ze skarbnikiem gminy lub prawnikami.   Ponad dwadzieścia zgłoszonych poprawek nie zostało przyjętych. Nie tylko ze względu na to, że zostały zaproponowane przez opozycję, ale głównie z powodu faktu, że gmina musi oszczędzać, chcąc przeprowadzić planowaną na przyszły rok wielką inwestycję kanalizacyjną. Cel radnych z opozycji został jednak spełniony. Będą mogli przekonywać wyborców, nie znającym sytuacji finansowej gminy, o tym że chcieli wprowadzić inwestycje potrzebne mieszkańcom, ale rządzący na to nie pozwolili. Również rządzący klub Koalicja dla gminy Rogoźno osiągnął swój cel – zagwarantowanie wystarczających środków w budżecie gminy na przeprowadzenie planu kanalizacji.

Tą przekomarzankę polityczną podsumował jeden z mieszkańców przybyłych na sesje. Podczas swojej publicznej wypowiedzi, skrytykował trwającą sześć godzin sesję rady tymi słowami: co to za cyrk tutaj odstawiacie.

Podobne artykuły