Rolnicy starają się o pieniądze na regulację Flinty

RYCZYWÓŁ, OBORNIKI. Zarówno podczas wiosennej, jak i obecnej, zimowej powodzi, niewielka Flinta zalała wiele hektarów pól i łąk w gminie Ryczywół. Odbyły się już dwa spotkania  poświęcone temu problemowi, w pierwszym z nich uczestniczyło około 80 rolników. Według ich deklaracji ucierpiało 470 hektarów użytków rolnych. 

Zgodnie z opinią specjalistów, rzeka Flinta jest spłycona i nie może przyjąć tak dużych ilości wody. Zachodzi potrzeba jej pogłębienia albo co najmniej oczyszczenia biegu rzeki z drzew, krzewów i chwastów.

Wójt Gacek wysłał pisma do wojewody i marszałka województwa z prośbą o przeznaczenie środków na regulację Flinty. Otrzymał odpowiedź, że władze województwa, w których gestii leży rzeka, planują przeprowadzić prace dopiero w 2013 roku. To oczywiście nie zadowoliło rolników, przed którymi stanęła wizja jeszcze dwóch lat zalewania pól. – My nie możemy czekać tak długo jako rolnicy – oświadczył podczas sesji rady powiatu Kazimierz Zieliński. 

Delegacja ryczywolskich rolników udała się do wicemarszałka Wielkopolski odpowiedzialnego za meliorację. Na spotkaniu omawiano możliwości wcześniejszego przeprowadzenia inwestycji na Flincie. Władze województwa zaproponowały współfinansowanie ze strony gminy i powiatu. Obecnie trwają rozmowy na ten temat. Sprawa zaniepokoiła radnego Roberta Zimnego, który pytał podczas sesji, kto dał rolnikom stosowne pełnomocnictwa do rozmów w Poznaniu. Nie chcę być zaskoczony, że ktoś jakieś pieniądze załatwi i powiat będzie musiał dołożyć. 

Troszeczkę dziwię się temu pytaniu – odparł Zieliński. – Dziwię się też gminie Ryczywół, gdzie obecnie zalana jest oczyszczalnia ścieków i nic się nie robi – dodał.

Podobne artykuły