Bogatynia dziękuje

OBORNIKI. Jak wygląda życie w mieście, które wielka fala niczym tsunami zmiotła dosłownie z powierzchni ziemi wie tylko ten, który tam był. Znany obornicki handlowiec i działacz sportowy, po kolejnym reportażu z Bogatyni dodzwonił się do komitetu powodziowego tego miasta i zapytał czego potrzebują. – Łopat, taczek, środków czystości i wszystkiego tego, co jest potrzebne by pozbyć się szlamu, gruzu i podobnych pozostałości po powodzi – usłyszał w słuchawce. 

Pan Paweł ruszył z kwerendą od firmy do firmy, od drogerii do sklepu ogrodniczego od hurtowni znajomych do nieznajomych przedsiębiorców. Ruszył z apelem – pomóżmy. Reakcja była natychmiastowa. Ciężarówkę tak szybko zapełniały sprzęty i niezbędna „chemia”, że musiał pomyśleć o następnej. Pomagali Denar, Obornickie Centrum Sportu, DARBA Dariusza Barłoga, oraz TARKO Piotra Tarko. Dołożyli się cały zarząd Obornickiego Klubu Karate, firma Project Parking i pani Jolanta Białek z Bogdanowa. Dary przekazali też sklep ogrodniczy państwa Fiołek, drogeria Finezja Arlety Kazimierczak, firma RAJBUD oraz Certa Mariusza Pawlaczyka, sklep Kolonialna Aliny Gronostaj i Hurtownia Marbud, a także warsztat Leszka Wicherka, firmy REMBUDEX i TOMBUD, sklep Adony Chmielewskiej, Małgorzata Jankowiak oraz firma Transport Janasek. 

Załadowane wszelkim dobrem auta do Bogatyni dotarły przez Czechy. Pan Paweł wiedział, że to co wiezie, bardzo się przyda, ale nie spodziewał się aż takiej radości. Wszystko co dowiózł, dosłownie wszystko, natychmiast zostało rozdane i wykorzystane. Obdarowani serdecznie dziękowali za pośrednictwem pana Pawła Obornikom. My zaproponowaliśmy mu podziękować darczyńcom na naszych łamach. – To nie jest konieczne, oni nie zrobili tego dla podziękowań – zapewnił nas pan Paweł i dodał: na pomoc oborniczan zawsze można liczyć.

Podobne artykuły