Zastępców dwóch

OBORNIKI. Nie ma szczęścia do zastępcy pani dyrektor obornickiego szpitala. Najpierw przez długie miesiące pracowała sama, radząc sobie jakoś bez żadnego zastępcy, teraz formalnie ma ich dwóch. 

Dyrektor nie jest lekarzem, więc musi mieć zastępcę do spraw lecznictwa. Zafundował jej go sam starosta obornicki Gustaw Wańkowicz. Powołał Pawła Kolasińskiego, ale powołał go z naruszeniem prawa. Szybko się bowiem okazało, że nie wolno go było powoływać bez konkursu, więc dla doktora Pawła zrobiono konkurs, który ten oczywiście wygrał. Niestety, zaczął chorować a jak zdrowiał, to brał przeróżne urlopy – wykorzystywał wszelkie furtki i to wszystko, co dają mu ustawy – skarżyła się na zastępcę Małgorzata Ludzkowska. Trudno się nawet dziwić, panu Pawłowi. Mając niemal 12 tysięcy poborów może sobie siedzieć w domu, a szpital i ZUS mu płacą. 

Jednak z powodu absencji pana Pawła Ludzkowska musiała zatrudnić innego zastępcę. Będzie tańszy. Doktor Niestrata jest specjalistą od gastrologii, a nawet gastroenterologii, i pracuje tylko na pół etatu. Na więcej nie może, bo ma także etaty w Żarach i w Pleszewie. Był jeszcze niedawno zastępcą dyrektora szpitala w Grodzisku. Zwolniono go stamtąd jednak, a na jego miejsce powędrował nieco wcześniej zwolniony ze szpitala w Kowanówku Michał Manicki. O „układzie Grodziskim” nie ma tu jednak sensu pisać, bo ważniejsze są Oborniki. 

Zbigniew Niestarta – półetatowy zastępca – zarobi w obornickiej lecznicy 5500 złotych brutto + 54% za staż. Razem z poprzednikiem stanowić będzie znaczną pozycję w budżecie szpitala. Jednak jako się rzekło, zastępca do spraw medycznych być musi, choć nie koniecznie dwóch.

Podobne artykuły