Starosta niedoinformowany a USG nie ma

OBORNIKI. Gdyby dyrektor obornickiego szpitala chciała otworzyć muzeum lecznictwa, nie miałaby z tym żadnego kłopotu. Jeden z ciekawszych eksponatów można znaleźć na oddziale kobiecym. – Mamy tam USG z odzysku jeszcze z lat 70 tych, czarno – białe. Nowy aparat jest pilnie potrzebny.  Pacjentki z ginekologii są wysyłane na inne oddziały, by tam zrobić badanie aparatem USG. Ma być jedno USG dla położniczego, bo to etyka i wygoda – wyjaśniła Małgorzata Ludzkowska. 

Przeciwnego zdania był tylko Antoni Żuromski który przypomniał, że jedno USG w szpitalu już jest. Potem poddał krytyce lekarzy twierdząc, że każdy specjalista to by chciał mieć oddział wyposażony w dobry sprzęt jak na zachodzie. 

Sprawą zainteresował się także radny Kazimierz Zieliński i szybko zrobił kwerendę po samorządowcach w poszukiwaniu pieniędzy na nowy zakup. Burmistrz Anna Rydzewska zadeklarowała kwotę 25 tysięcy, wójt gminy Ryczywół przekaże 10 tysięcy, a burmistrz Rogoźna nie da ani grosza, bo teraz nie ma. Może obiecać coś na rok przyszły, o ile nadal będzie pełnił swą funkcję.

Dyrektor Niestrata zobowiązał się ustalić cenę USG, ale ma urlop, więc nie ustalił – poinformowała zebranych w sali sesyjnej Małgorzata Ludzkowska. Zrobiła to więc nasza redakcja znajdując urządzenia w cenie od 80 do 120 tysięcy.  Kazimierz Zieliński chciał wiedzieć, jak w tej sprawie może pomóc starostwo, bo wciąż brakuje na nowe USG połowa jego wartości. Ku zaskoczeniu radnego, starosta Gustaw Wańkowicz przyznał, że nic o sprawie USG nie wie. Niemniej była zaskoczona dyrektor Ludzkowska. – Problem był już rok temu poruszany. Pan też go znał. Pisałam pisma do pana. Optował ordynator, który też działał w starostwie w tej sprawie. Byłam umówiona w tej sprawie z Gronostajem. Wicestarosta przez ponad miesiąc nic panu nie przekazał? – dopytywała zaskoczona dyrektor szpitala. 

Powstała ogromna konsternacja. Gronostaj milczał, Sitek spuścił głowę, Wańkowicz nie przestawał wzruszać ramionami i w ogóle zrobiło się bardzo niemiło. Ciszę przerwała skarbnik Joanna Konieczna dając wspaniały popis lojalności wobec swych szefów. – Faktycznie pismo pani dyrektor leży u mnie i może to błąd, że nie weszłam z tym na zarząd. 

Napięcie na sali opadło tak bardzo, że niemal było słychać jak zebrani odetchnęli a ulgą. Wtedy dopiero o głos poprosił wicestarosta Gronosta,ja by złożyć oświadczenie: moja mama była tym starym USG badana przed moim urodzeniem. Zrobiło się bardzo cicho a w kuluarach ktoś złośliwy dodał:  to by mi wiele wyjaśniało. Ostatecznie nie wiadomo skąd szpital weźmie drugą połowę pieniędzy na pilny zakup. Wiadomo natomiast, że starosta wie już przynajmniej, że taki problem w ogóle istnieje. 

Podobne artykuły