Skończył na sznurze

NIENAWISZCZ. Mężczyzna, pięćdziesięciokilkuletni mieszkaniec Nienawiszcza o nazwisku na literę W. miał szczególne zamiłowanie do butelki i kontemplacji. Jak wypił to lubił się głęboko zamyślać, a od wypitki nie stronił ni w dzień powszedni ni w święto. Mieszkał w budynku dawnego nadleśnictwa a ostatni raz popił sobie w minioną środę. 

– Jakoś go tak od rana nosiło – opowiadał nam inny mieszkaniec tej wsi. – Widziałem go jak sobie siedział zamyślony pod krzyżem. 

Gdy pan W. opuścił miejsce pod krzyżem, wyszukał sobie odpowiednią gałąź i zrobił tam pętlę na sznurze, który zabrał ze sobą. Potem się na nim powiesił, kończąc przedwcześnie swe życie.

Podobne artykuły